Uncategorized

Po raz pierwszy nie musieć

3 października

Zakończył się
Paris Fashion Week, zakończyły się pokazy mody we wszystkich stylowych
stolicach świata. Ja wróciłam do Polski – szczęśliwa, bo w domu, niepewna, co
dalej. Inaczej wyobrażałam sobie mój pobyt w Paryżu, inaczej rysowałam w głowie
szkice zagranicznych sukcesów. Teraz nadszedł czas na podsumowanie podjętych w
ostatnim czasie decyzji i przede wszystkim zadanie sobie pytania „co
dalej?”. Znacie to uczucie, kiedy nagle nic nie idzie po Waszej myśli,
kiedy świat obraca się do Was plecami i wydaje się mówić: wcale mnie nie
obchodzisz? Lubię tłumaczyć sobie, że nic nie dzieje się bez przyczyny, że
nawet najgorsze wybory prowadzą nas ostatecznie na właściwe ścieżki, że
przeznaczenie obiera niespodziewane szlaki. 
Od kataru mam
zatkane ucho. Zjadłam wspaniałe śniadanie – delektowałam się tą prostą
przyjemnością posiadania wszystkich niezbędnych składników pod ręką (bo cudowna
mama zadbała, pamiętała). Wypiłam kawę, gorącą, mocno mleczną, obejrzałam
początek Dzień Dobry TVN. Siedzę na kanapie, z laptopem na kolanach, w piżamie,
szlafroku i ciepłych skarpetach. 
Nie muszę
wyglądać jak
milion dolarów, nie muszę
wyglądać nawet
jak pięć złotych,
nikt nie wysyła
maili z castingami, nikt na mnie nie wrzeszczy przez telefon.
Nie muszę
kreślić japońskich znaczków, nie muszę tłumaczyć 10 stron słówek, zapamiętywać
dat z japońskiej historii ani przyswajać obcych terminów.
Mogę
oglądać seriale,
czytać Kuczoka i Tokarczuk, iść do kina, iść na spacer
pisać o tym, co
czuję, co chcę, co mogę
mogę nie musieć
po raz pierwszy
nie musieć.


Previous Post Next Post

You Might Also Like

6 komentarzy

  • Reply saharu Październik 3, 2013 at 9:15 am

    uwielbiam cię 🙂 jesteś taka chuda

  • Reply Magda Październik 3, 2013 at 9:52 am

    czasem ciężko jest w to uwierzyć, ale ja też zawsze staram się to robić bez względu na sytuację – wierzyć, że wszystko ma sens i dzieje się po coś. i wiesz co? do tej pory zawsze się sprawdza 🙂 tej myśli, takiego podejścia nauczyła mnie mama, a mama przecież zawsze ma rację! :))

    • Reply martanovacka Październik 3, 2013 at 10:44 am

      To prawda, mama mylić się nie może 😉

  • Reply Anonimowy Październik 3, 2013 at 10:29 am

    kocham cie bo jestes taka chuda 😀

  • Reply Katsuumi Październik 3, 2013 at 11:33 am

    Nic nie musimy. Wszystko mozemy. 🙂 lubie takie poranki, jak Twoj. Pozdrawiam, zapraszam na nowy wpis 😉

  • Reply Grafica Październik 3, 2013 at 1:27 pm

    Są takie chwile, że coś idzie nie po naszej myśli, niepotrzebnie tylko zżerają nas nerwy. Ale jak widzę znajdą się i pozytywy – "nie muszenie" jednego, możliwość robienia innych rzeczy 🙂

  • Leave a Reply