Browsing Category

Słowa

Słowa

Lustro

Poprawił mankiet koszuli i stanął przed wąskim lustrem. Twarz przybrudzona kilkudniowym zarostem, na skroniach pierwsze włosy oszronione siwizną. To ze stresu, powtarzał sobie, dotykając dłonią twarzy, wymacując na niegdyś gładkiej powierzchni pierwsze niteczki zmarszczek. Czasami miał wrażenie, że jego skóra pęka pod naciskiem nieprzespanych nocy i zbyt ciężkich myśli. Sięgnął po leżące na stoliku papierosy i przez chwilę obracał miękką paczkę w dłoni. Nie umiał sobie przypomnieć, kiedy zgubił zapalniczkę.

– Nie pal w domu.

Kobiecy głos wyrwał go z zamyślenia. Owinięta prześcieradłem, siedziała teraz na łóżku. Słońce prześlizgiwało się przez uchylone zasłony, barwiąc jej jasne włosy złotymi refleksami. Jak to możliwe, że niektóre kobiety wyglądają tak o poranku? Jak gdyby dziedziczyły po odchodzącej nocy całą urodę i mrok. Jest pewien rodzaj piękna, który powinien być zakazany, by świat mógł zachować równowagę oraz zdrowy rozsądek.

– Za każdym razem, kiedy widzę cię przy tym lustrze, zastanawiam się, kim jesteś.

– Wiesz, kim jestem. Człowiekiem, który przychodzi i odchodzi bez ostrzeżeń.

Widział w lustrzanym odbiciu jej zmęczone spojrzenie. Dlaczego pragnąc dobrze, trzeba wciąż tyle cierpieć? Kiedy w grę wchodzi namiętność, ludzie durnieją do reszty. Kobiety, mężczyźni. Gubią się w labiryncie rzeczy ważnych i ważniejszych.

Continue Reading

Słowa

365 dni

Do niedawna, kiedy pytałeś mnie, czym jest miłość i po czym ją poznaję, odpowiadałam z lekkim trudem, że miłość jest wtedy, kiedy martwisz się o drugą osobę i wiele jesteś w stanie dla niej zrobić, bez zastanowienia i nie licząc na rewanż. Głupia byłam, bo i moja miłość była głupia. Nie wiedziałam, że cię kocham tak do końca, bo początkowo kochałam przede wszystkim siebie. Mój hologram rzucany na ścianę zakochanym spojrzeniem mężczyzny. Kochałam swoje szczęście u twojego boku, kochałam przyjemność, którą mi dawałeś pocałunkami i poczucie bezpieczeństwa, kiedy leżałam zwinięta najciaśniej pod tarczą twoich ramion. Kochałam smak nocnych rozmów przy winie i swój policzek pod dotykiem twojej skóry. Siebie kochałam nieustannie, egoistka. Kochałam swoje uczucie do ciebie i dopiero niedawno zrozumiałam, czym tak naprawdę jest miłość.

Continue Reading

Słowa

Najkrótsza forma

To nie tak, że już o tobie nie myślę. Jeśli ktoś raz wejdzie ci pod skórę i rozgrzeje w żyłach krew, nie wyrzucisz z głowy wspomnień. Nie wyrzucisz z siebie słów, gestów, gęsiej skórki na ramionach, dotyku, któremu pozwoliłaś zawędrować za daleko.

Muszę wyjść, mówię i staję w drzwiach. Ale wychodzę z siebie.

Stoimy naprzeciwko, ty z rękami w kieszeniach, ja z rękami, które pamiętają, jaki smak ma twoja skóra.

Continue Reading

Słowa

Ostatni SMS

T. przekręca kluczyk w stacyjce i ucisza silnik. Wnętrze samochodu oświetla teraz tylko pobliska latarnia i migający na siedzeniu pasażera telefon. Sięga po niego, przeciera twarz dłońmi i spogląda na ekran. Ostatni SMS, jeszcze ciepły od emocji. Przez chwilę głaszcze ekran telefonu, jakby dotykał jej włosów – ułożonych w pośpiechu, pachnących pierwszym jesiennym mrozem. Odwraca wzrok w stronę eleganckiego domu po drugiej stronie ulicy. Metodą prób i błędów nauczył się odpowiednio parkować: tak, by z bezpiecznej odległości rejestrować ruch w oknach, ale nie wzbudzać podejrzeń wśród ciekawskich przechodniów. Z kieszeni kurtki wyciąga słuchawki i podpina do telefonu. Muzyka rozlewa się w głowie T. łagodną melancholią. Nie, to nie jest przygnębienie. Raczej zmęczenie czekaniem. Na coś, co wydarzyło się do tej pory tylko w ich wyobraźni.

Continue Reading

Słowa

Ostatnia rocznica

– Zmieniłaś się.

– Na lepsze czy gorsze?

– Na inne.

On zdejmuje z ramion płaszcz, Ona odsuwa krzesło. On siada i rzuca spojrzenie na bar, Ona patrzy na niego.

– Masz ciągle ten sam płaszcz.

– Nie lubię wyrzucać rzeczy.

– Kupiłeś go w taką pogodę jak dziś.

– To było pięć lat temu.

On odsuwa krzesło, Ona odsuwa myśli.

– To samo co rok temu?

– To samo co zwykle.

Continue Reading