Browsing Category

Słowa

Słowa

Czas mówienia

Drogi,

Jest tyle rzeczy, o których chciałabym Ci powiedzieć i teraz w końcu jest na to czas. Teraz jest czas mówienia. Ale – nie tak bezpośrednio, nie poprzez otwieranie ust i przenoszenia tego, przed czym drży społeczeństwo. To nie czas na intymne szepty od ucha do ucha, to nie czas na poklepywanie się po plecach podczas wybuchów śmiechu.

To nie czas, by trwonić słowa. Teraz jest czas skupienia.

Czy jeśli słowa nie układają się na wargach, jeśli nie są już dźwiękiem, ale przedłużonymi myślami – czy teraz wypada mi mówić więcej? Wiesz, wciąż pamiętam tamten wieczór, kiedy byliśmy przekonani, że Ty już nigdy nie będziesz tylko Tobą, a ja tylko mną – że od tej chwili, od tamtego wieczoru zawsze będziemy nami.

Niebo pękło nad głowami przechodniów pierwszym jesiennym deszczem, miałeś na sobie ten ciemny, wełniany płaszcz, ja – Twoją ulubioną sukienkę. Trzymaliśmy się za ręce i pamiętam, że nie mogłam się nadziwić, jak własne palce mogą tak idealnie pasować do innych. Czy to już?, zapytałeś. Czy tak to się zaczyna? Cokolwiek robię, gdziekolwiek nie pójdę, jesteś wciąż w moich myślach. A ja powiedziałam – pamiętasz, co powiedziałam? Że nic nie będzie takie samo. Bo kiedy drugi człowiek wejdzie zbyt głęboko pod skórę, świat głupieje, wariuje. Świat nie jest gotowy na takie wyzbycie się egoizmu, na nie myślenie o sobie, na nie myślenie o zysku. A dla mnie deszcz pachniał jak Ty i muzyka pachniała Tobą, i żadna rozmowa nie mogła być ważniejsza od naszego dialogu.

Continue Reading

Słowa

Korona

– Od kiedy przestaliśmy ze sobą rozmawiać?

Wyrzuciła to pytanie w przypływie chwilowej słabości, nie licząc na odpowiedź. Nie chodziło wcale o to, że ze sobą milczeli – wręcz przeciwnie. Karmili się słowami aż do przejedzenia, mówili, a ich słowa odbijały się od ścian albo kruszyły w ustach. Pozbawione smaku, pozbawione znaczenia. Nic nie znaczące dźwięki. Czy w rozmowie nie chodzi o to, żeby być w pełni skupionym? Ciekawym drugiego człowieka i jego historii? Nie lubiła drążyć tematu i wychodzić na zołzę. Przecież miała wszystko to, o czym marzą dorośli: drzwi, do których pasuje klucz z napisem „własne mieszkanie”, ściany ozdobione wspomnieniami z wakacji – opalone twarze rozjaśnione uśmiechem błogiego lenistwa. Stabilną pracę (co za dorosły epitet), względnie stabilne zdrowie. Stojak na wino, żakardowe firany, nowoczesną lodówkę. Odpowiedzialne i ułożone życie. Spełnione marzenie dziadków. Marzenie rodziców.

Nie liczyła na odpowiedź, ale nie mogła znieść ciszy.

– Korona ci z głowy nie spadnie, jeśli przyznasz, że się kończymy.

Continue Reading

Słowa

Lustro

Poprawił mankiet koszuli i stanął przed wąskim lustrem. Twarz przybrudzona kilkudniowym zarostem, na skroniach pierwsze włosy oszronione siwizną. To ze stresu, powtarzał sobie, dotykając dłonią twarzy, wymacując na niegdyś gładkiej powierzchni pierwsze niteczki zmarszczek. Czasami miał wrażenie, że jego skóra pęka pod naciskiem nieprzespanych nocy i zbyt ciężkich myśli. Sięgnął po leżące na stoliku papierosy i przez chwilę obracał miękką paczkę w dłoni. Nie umiał sobie przypomnieć, kiedy zgubił zapalniczkę.

– Nie pal w domu.

Kobiecy głos wyrwał go z zamyślenia. Owinięta prześcieradłem, siedziała teraz na łóżku. Słońce prześlizgiwało się przez uchylone zasłony, barwiąc jej jasne włosy złotymi refleksami. Jak to możliwe, że niektóre kobiety wyglądają tak o poranku? Jak gdyby dziedziczyły po odchodzącej nocy całą urodę i mrok. Jest pewien rodzaj piękna, który powinien być zakazany, by świat mógł zachować równowagę oraz zdrowy rozsądek.

– Za każdym razem, kiedy widzę cię przy tym lustrze, zastanawiam się, kim jesteś.

– Wiesz, kim jestem. Człowiekiem, który przychodzi i odchodzi bez ostrzeżeń.

Widział w lustrzanym odbiciu jej zmęczone spojrzenie. Dlaczego pragnąc dobrze, trzeba wciąż tyle cierpieć? Kiedy w grę wchodzi namiętność, ludzie durnieją do reszty. Kobiety, mężczyźni. Gubią się w labiryncie rzeczy ważnych i ważniejszych.

Continue Reading

Słowa

365 dni

Do niedawna, kiedy pytałeś mnie, czym jest miłość i po czym ją poznaję, odpowiadałam z lekkim trudem, że miłość jest wtedy, kiedy martwisz się o drugą osobę i wiele jesteś w stanie dla niej zrobić, bez zastanowienia i nie licząc na rewanż. Głupia byłam, bo i moja miłość była głupia. Nie wiedziałam, że cię kocham tak do końca, bo początkowo kochałam przede wszystkim siebie. Mój hologram rzucany na ścianę zakochanym spojrzeniem mężczyzny. Kochałam swoje szczęście u twojego boku, kochałam przyjemność, którą mi dawałeś pocałunkami i poczucie bezpieczeństwa, kiedy leżałam zwinięta najciaśniej pod tarczą twoich ramion. Kochałam smak nocnych rozmów przy winie i swój policzek pod dotykiem twojej skóry. Siebie kochałam nieustannie, egoistka. Kochałam swoje uczucie do ciebie i dopiero niedawno zrozumiałam, czym tak naprawdę jest miłość.

Continue Reading

Słowa

Najkrótsza forma

To nie tak, że już o tobie nie myślę. Jeśli ktoś raz wejdzie ci pod skórę i rozgrzeje w żyłach krew, nie wyrzucisz z głowy wspomnień. Nie wyrzucisz z siebie słów, gestów, gęsiej skórki na ramionach, dotyku, któremu pozwoliłaś zawędrować za daleko.

Muszę wyjść, mówię i staję w drzwiach. Ale wychodzę z siebie.

Stoimy naprzeciwko, ty z rękami w kieszeniach, ja z rękami, które pamiętają, jaki smak ma twoja skóra.

Continue Reading