Browsing Category

Uncategorized

Uncategorized

Na talerzu modelki: kakaowe muffiny

Kolejna propozycja słodkich babeczek. Przygotowanie jest banalnie proste, a muffiny mają niepowtarzalny smak – bo któż nie lubi połączenia słodkich bananów ze słonawym masłem orzechowym? Babeczki wykonałam z mąki żytniej, a dzięki dodatkowi banana mogłam zrezygnować z większej porcji cukru. Efekt? Smacznie, szybko i na pewno zdrowiej! 



BABECZKI Z BANANEM I MASŁEM ORZECHOWYM

szklanka mąki żytniej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki ciemnego kakao
1/3 szklanki cukru trzcinowego
1/2 szklanki mleka
1/3 szklanki oleju
2 małe jajka
1/2 banana
masło orzechowe

Składniki z pierwszej i drugiej grupy łączymy w osobnych miskach, po czym mleko z olejem i jajami przelewamy do składników suchych. Dokładnie mieszamy łyżką, aż do uzyskania gładkiego ciasta. 3/4 masy nakładamy do foremek na muffiny (najlepiej silikonowych), do środka wkładamy pokrojonego na małe kawałeczki banana i ok. pół łyżeczki masła orzechowego. Przykrywamy resztą ciasta i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 20 minut. Po upieczeniu zostawiamy babeczki na 5 min w wyłączonym, gorącym piekarniku. Smacznego!
Uncategorized

SÝN Magazine

Odpowiednie wybory, słuszne decyzje. Czy ktokolwiek z nas byłby w stanie przewidzieć, kiedy odpowiedzieć nie, a kiedy postawić na tak? Czy każdy nasz młodzieńczy, nie naznaczony doświadczeniem osąd jest niczym gra w rosyjską ruletkę: trafisz – wygrywasz nowe życia, przegrasz – zaprzepaściłeś wszystko. Odbijam się od głuchych ścian poczekalni, w której umieściłam samą siebie. Czekam na jakiś znak, czekam na cichy uśmiech losu, niewidzialny palec, który popchnie mnie w odpowiednim kierunku. Może to jest aż takie trudne, a może jednak niespodziewanie proste? 
Fizycznie jeszcze nie odtajałam po Paryżu, ale i tak czuję się wspaniale. Jestem otoczona miłością, zarówno w rodzinnym mieście, jak i kochanej Warszawie. Umawiam się na spotkania ze znajomymi, czytam, piszę, oglądam swoje seriale. Walczę ze stresem, a przynajmniej próbuję robić to najlepiej, jak tylko potrafię.
Pamiętacie backstage zwariowanej sesji ze sfinksami? 
Oto efekty, które ukazały się w październikowym wydaniu SÝN Magazine. Hope you like it! 🙂

Raz jeszcze dziękuję całej ekipie! 
Uncategorized

Na talerzu modelki: sałatka z figą i kozim serem

SAŁATKA Z FIGĄ I KOZIM SEREM

rukola
ser kozi
świeża figa
płatki migdałowe
suszona żurawina
łyżka miodu
Rukolę układamy na talerzu. Figę kroimy w plastry, ser kozi na niewielki kawałki. Układamy na rukoli, posypujemy suszoną żurawiną, płatkami migdałowymi i polewamy całość miodem. Smacznego!

Uncategorized

Po raz pierwszy nie musieć

3 października

Zakończył się
Paris Fashion Week, zakończyły się pokazy mody we wszystkich stylowych
stolicach świata. Ja wróciłam do Polski – szczęśliwa, bo w domu, niepewna, co
dalej. Inaczej wyobrażałam sobie mój pobyt w Paryżu, inaczej rysowałam w głowie
szkice zagranicznych sukcesów. Teraz nadszedł czas na podsumowanie podjętych w
ostatnim czasie decyzji i przede wszystkim zadanie sobie pytania „co
dalej?”. Znacie to uczucie, kiedy nagle nic nie idzie po Waszej myśli,
kiedy świat obraca się do Was plecami i wydaje się mówić: wcale mnie nie
obchodzisz? Lubię tłumaczyć sobie, że nic nie dzieje się bez przyczyny, że
nawet najgorsze wybory prowadzą nas ostatecznie na właściwe ścieżki, że
przeznaczenie obiera niespodziewane szlaki. 
Od kataru mam
zatkane ucho. Zjadłam wspaniałe śniadanie – delektowałam się tą prostą
przyjemnością posiadania wszystkich niezbędnych składników pod ręką (bo cudowna
mama zadbała, pamiętała). Wypiłam kawę, gorącą, mocno mleczną, obejrzałam
początek Dzień Dobry TVN. Siedzę na kanapie, z laptopem na kolanach, w piżamie,
szlafroku i ciepłych skarpetach. 
Nie muszę
wyglądać jak
milion dolarów, nie muszę
wyglądać nawet
jak pięć złotych,
nikt nie wysyła
maili z castingami, nikt na mnie nie wrzeszczy przez telefon.
Nie muszę
kreślić japońskich znaczków, nie muszę tłumaczyć 10 stron słówek, zapamiętywać
dat z japońskiej historii ani przyswajać obcych terminów.
Mogę
oglądać seriale,
czytać Kuczoka i Tokarczuk, iść do kina, iść na spacer
pisać o tym, co
czuję, co chcę, co mogę
mogę nie musieć
po raz pierwszy
nie musieć.


Uncategorized

Fakty i mity na temat Paryża

1. Metro w Paryżu cuchnie najokropniej. Nigdzie na świecie nie musiałam zmagać się z tak koszmarną wonią, która dosłownie obezwładnia podczas wędrówki podziemnymi tunelami. Bezdomni urządzają na poszczególnych stacjach prawdziwe „gniazdka” – śpią przykryci kocami, z plecakami opartymi o ścianę, a czasami nawet czytają sobie książki. 

2. Bagietki są naprawdę przepyszne. Nigdy nie byłam ich fanką, jednak muszę przyznać, że Francuzi nie bez powodu kupują je hurtem, właściwie o każdej porze. Te dostępne w polskich piekarniach nie umywają się do paryskich wypieków, które wspaniałym zapachem wodzą na pokuszenie biegające po mieście modelki.
3. Paryż jest koszmarnie drogi. Wyjście na piwo to wydatek rzędu 12 euro (bo racjonalnie jest wypić przynajmniej dwa). Sałatki w pierwszym lepszym barze zaczynają się od 11 euro. Tygodniowe doładowanie karty metra to „zaledwie” 20 euro, czyli około 80 złotych. 

4. Znalezienie miłej osoby mówiącej po angielsku (pomijając emigrantów i turystów) graniczy tutaj z cudem. Nawet nie próbujcie pytać o mapkę rozkładu pociągów uroczego pana w informacji metra. Nakrzyczy na Was. To pewne! Na ulicach czy w środkach komunikacji trudno o angielskie napisy, rozjaśniające „nieco” sprawę zbłąkanemu turyście. Francuzi naprawdę kochają swój język i jest to bardzo szlachetne, choć dla mnie osobiście niezrozumiałe, bo brzmi jak męczliwy bełkot.

5. W niedzielę zakupów nie zrobisz. Podobnie, jak w Mediolanie hipermarkety, supermarkety oraz wszelkie butiki są zamykane i trzeba włożyć wiele wysiłku w odnalezienie tych, które pozostają czynne (najczęściej otwarte są sklepy w lokalizacjach skupiających duże grupy turystów).