Browsing Tag

Mediolan

Modeling

Pamiętnik modelki – Mediolan #3

4 listopada, 00:15

Ile takich długich, chudych ciał jest w stanie pomieścić jedno miasto? Mam wrażenie, że jesteśmy wszędzie, oblegamy każdy kąt. Podróżujemy metrem, autobusem, tramwajem, jemy w każdej restauracji, pijemy kawę w każdym barze. Wiecznie w pośpiechu, zawsze na czarno. Armia wygłodzonych wieszaków.

Ostatnia marchewka na dziś. Czuję, że tyję i czuję, że chcę – że powinnam – schudnąć. Zjadłam dziś: płatki z mlekiem i bananem, kaszę z tuńczykiem i sosem pomidorowym, sałatkę, jabłko, banana, ze cztery marchewki. Wypiłam sporo herbaty, a rano kawę z mlekiem. Dużo? Mało? Raczej niezbyt kalorycznie. Jeśli na castingi w dalszym ciągu będzie nas zawoził Massimo, podnoszę gruby tyłek z kanapy i ruszam na siłownię.

Wydałam dzisiaj cztery euro na mentolowe slimy i kolejny raz poczułam się z tego powodu dziecinnie. Naiwna gówniara, która smakiem nikotyny buduje pewność siebie.

Byłam okropna dla taty, który słusznie przypomniał mi o konieczności zajrzenia do historii. Odkąd wyleciałam z Polski, moja klasa zdążyła już napisać dwa obszerne sprawdziany, a ja ani razu nie otworzyłam podręcznika schowanego w walizce. Jak zwykle po powrocie będę zarywała noce, żeby nadgonić materiał, żeby im udowodnić – mogę imprezować przez miesiąc, a i tak dostanę piątki.

Chyba zjem jeszcze marchewkę.

Sms od B.: Wracaj już, to osobiście kupię ci marchewki, ile tylko zapragniesz! A jak będziesz grzeczna, to nawet kawałek ogórka w gratisie.

Continue Reading

Modeling

Pamiętnik modelki – Mediolan #2

31 października, 00:01

Opis na Gadu-Gadu: „zmoknięte Milano”. Skąd się tu bierze tyle deszczu? Te kałuże odbijające szarość nieba, przeszywająca kości wilgoć i szarpane przez wiatr parasole nad głowami przechodniów. Wszystko to skutecznie obrzydza mi Mediolan.

Pożyczyłam od A. słuchawki, dzięki czemu mogłam nareszcie połączyć się z rodzicami na Skypie. Podobno w Częstochowie bardziej słonecznie niż tu.

Zaliczyłyśmy z M. wszystkie pięć castingów, rozrzuconych w cały świat po mapie Mediolanu. Metro, tramwaje, przesiadki, bieganie. Torba z agencyjną książką w jednej, butelka wody w drugiej ręce. Ciągle w ruchu, ciągle spóźnione – a to tylko pięć spotkań. Kolejny obiad w postaci banana i jabłka. Wynagrodziłam sobie ten oszukany lunch tłustą sałatką wieczorem (tak, wiem, tłusta sałatka zakrawa o oksymoron). Zero kawy, zero papierosa. Co się ze mną dzieje?

Sms od K.: Bardzo mi się tęskni. Nawet piszę do pamiętnika dużo od dwóch dni. Odezwę się jutro, pojutrze, w niedzielę też i cały czas jestem z Tobą.

Sms od B.: No dla Ciebie jak przyjedziesz, to jesteśmy skłonni w dzień gwiazdę na niebie zaświecić, a Ty się martwisz, że impreza nie wypali!

Tak mi dobrze, tak mi ciepło z tą myślą, że mam ich wszystkich czekających i tęskniących, że nawet ten deszcz, ta wilgoć, te kałuże, parasole, że wszystko mało ważne – byle tylko do nich wrócić.

Jakoś nie umiem myśleć tutaj twórczo i finezyjnie. Słowa ciężko tłoczą się na kartkach – kanciaste, opisowe, poukładane w coś, czego nie miałam na myśli.

Nadal sama w mieszkaniu. Obym umiała zasnąć.

Continue Reading

Modeling

Pamiętnik modelki – Mediolan #1

28 października 2008, lotnisko Okęcie

Witaj w domu, modelko. Ty, twoje lotnisko, samodzielność, samotność i narastające z każdym wyjazdem obawy. To twój home pozbawiony house, mieszkanie bez czterech ścian, wypełnione ruchem, oczekiwaniem, językami świata. Lotnisko – pośpiech i zwolnienie. Twarze rozbudzone podróżniczą podnietą i te zatrzymane w bezruchu oczekiwania na lot. Elegancja stewardess z małymi walizeczkami i pasażerów pierwszej klasy z torbami Louis Vuitton. A później – połykanie wysokości przez smukłe ciało samolotu, skrzydła rozcinające przestrzeń gęstniejącą od chmur.

Witaj w domu, modelko. Tak pełnym, a pustym. Tylko chwilowo twoim – niestałym i niewiernym. Tokarczuk pięknie pisała o lotniskach. Powinnam była zabrać „Biegunów”, miałabym czas dokończyć. Zabrałabym też ze sobą laurkę od chłopców z klasy, gdyby tylko nie wykleili jej plasteliną – krokodyl B. zdeformowałby już nie tylko swój ogon. P. napisałam, że laurka i hamburger lecą razem ze mną, co nie jest właściwie kłamstwem, bo lecą, oczywiście, że lecą – w mojej pamięci i (och) w moim sercu. Jeden z najbardziej wzruszających obrazów, jaki będzie mi stawał przed oczami jeszcze przez wiele długich lat – moje kochane, klasowe chłopaki wręczające mi przygotowywaną przez całe PO laurkę.

Continue Reading

Uncategorized

Subiektywny przewodnik po Mediolanie

1. Duomo

Obowiązkowe miejsce do odwiedzenia w Mediolanie. Tłumy turystów, ulicznych artystów, luksusowych butików i drogich restauracji. Przepiękna katedra zachwyca zarówno w dzień, jak i w nocy! 
2. Kanał przy Porta Ticinese

Wspaniałe miejsce na poranną kawę, poobiednie piwo lub wieczorne spotkanie ze znajomymi. Przy ciągnącej się wzdłuż kanału ulicy Ticinese znajdziemy urokliwe puby i niewielkie, lokalne restauracje. Jest spokojnie, cicho i bardzo wakacyjnie. 
3. Parco Sempione
Parco Sempione  jest
historycznie drugim parkiem miejskim w Mediolanie, jak również ze swoimi
47 hektarami powierzchni, największym spośród parków centralnych
miasta.
Park w stylu angielskim charakteryzuje się
rozległą łąką centralną, obramowaną przez ścieżki i laski, rozciągającą
się z południa na północ, na całej jego długości, tworząc wspaniałe
wrażenie perspektywistyczne pomiędzy Castello i l’Arco della Pace
 ,
znajdującymi się na odpowiednich krańcach.
Pośrodku łąki, dokładnie w połowie drogi
pomędzy dwoma zabytkami znajduje się jeziorko, które rozwidla się na dwa
„ramiona”, z których nad jednym znajduje się most „Ponte delle
Sirenette”, przeniesiony tu w 1830 roku, na skutek pokrycia
jednego z kanałów, nad którym się znajdował. Cztery pomniki zdobiące go,
zrobione z żeliwa i będące dziełem rzeźbiarza Tettamanti znane są w
Mediolanie jako “siostry żeliwowe
W części centralnej parku znajdują się „Fontana
metafisica” czy „Bagni misteriosi” (tajemnicze łaźnie) De
Chirico, kilka placów zabaw i Monte Tordo, które gości pomnik
Monumento a Napoleone III wykonany przez Francesco
Barzaghi oraz małą bibliotekę dzielnicową.
(źródło: http://www.mediolan.pl/Sport%20i%20wypoczynek/sempione.htm)

4. Lodziarnio-kawiarnia Shockolat 

Cóż tu dużo mówić – nikt nie potrafi stworzyć tak wspaniałych lodów, jak Włosi. Mediolańskie gelato podbiły moje podniebienie, zawładnęły kubkami smakowymi i zniewoliły mój (zazwyczaj odporny na wszelkie słodkie pokusy) umysł. Nie chcę nawet liczyć, ile kalorii przyjmowałam każdego dnia wraz z gigantyczną porcją lodów! W ofercie zarówno tradycyjne mleczne lody, jak i owocowe sorbety. Moje ulubione smaki to pistacja i nutellone, czyli śmietankowe z plamami prawdziwej Nutelli. Mniam!
5. Kolumny Świętego Wawrzyńca

Jest to szesnaście korynckich
kolumn, datowanych na II-III w n.e. Zamykają one plac przy którym
znajduje się jeden z najstarszych kościołów Mediolanu, Bazylika San
Lorenzo. Jej najstarsza część pochodzi z pierwszych wieków
chrześcijaństwa, można tam zobaczyć min. kaplicę San Aquilino, a w niej
sławne romańskie mozaiki. 
(źródło: http://sukienkawkropki.blox.pl/2010/06/Navigli-Mediolan-w-przeszlosci-posiadal-duza-siec.html)

Niesamowite miejsce, w którym wieczorami zbiera się tysiące młodych ludzi. Stoją w grupkach, siedzą na ławkach, leżą na posadzce, jedzą pizzę, piją piwo, palą, śmieją się i rozmawiają. Takich tłumów nie widziałam nawet nad Wisłą w Warszawie 😉