Browsing Tag

Mediolan

Modeling

Pamiętnik modelki – Mediolan #1

28 października 2008, lotnisko Okęcie

Witaj w domu, modelko. Ty, twoje lotnisko, samodzielność, samotność i narastające z każdym wyjazdem obawy. To twój home pozbawiony house, mieszkanie bez czterech ścian, wypełnione ruchem, oczekiwaniem, językami świata. Lotnisko – pośpiech i zwolnienie. Twarze rozbudzone podróżniczą podnietą i te zatrzymane w bezruchu oczekiwania na lot. Elegancja stewardess z małymi walizeczkami i pasażerów pierwszej klasy z torbami Louis Vuitton. A później – połykanie wysokości przez smukłe ciało samolotu, skrzydła rozcinające przestrzeń gęstniejącą od chmur.

Witaj w domu, modelko. Tak pełnym, a pustym. Tylko chwilowo twoim – niestałym i niewiernym. Tokarczuk pięknie pisała o lotniskach. Powinnam była zabrać „Biegunów”, miałabym czas dokończyć. Zabrałabym też ze sobą laurkę od chłopców z klasy, gdyby tylko nie wykleili jej plasteliną – krokodyl B. zdeformowałby już nie tylko swój ogon. P. napisałam, że laurka i hamburger lecą razem ze mną, co nie jest właściwie kłamstwem, bo lecą, oczywiście, że lecą – w mojej pamięci i (och) w moim sercu. Jeden z najbardziej wzruszających obrazów, jaki będzie mi stawał przed oczami jeszcze przez wiele długich lat – moje kochane, klasowe chłopaki wręczające mi przygotowywaną przez całe PO laurkę.

Continue Reading

Uncategorized

Subiektywny przewodnik po Mediolanie

1. Duomo

Obowiązkowe miejsce do odwiedzenia w Mediolanie. Tłumy turystów, ulicznych artystów, luksusowych butików i drogich restauracji. Przepiękna katedra zachwyca zarówno w dzień, jak i w nocy! 
2. Kanał przy Porta Ticinese

Wspaniałe miejsce na poranną kawę, poobiednie piwo lub wieczorne spotkanie ze znajomymi. Przy ciągnącej się wzdłuż kanału ulicy Ticinese znajdziemy urokliwe puby i niewielkie, lokalne restauracje. Jest spokojnie, cicho i bardzo wakacyjnie. 
3. Parco Sempione
Parco Sempione  jest
historycznie drugim parkiem miejskim w Mediolanie, jak również ze swoimi
47 hektarami powierzchni, największym spośród parków centralnych
miasta.
Park w stylu angielskim charakteryzuje się
rozległą łąką centralną, obramowaną przez ścieżki i laski, rozciągającą
się z południa na północ, na całej jego długości, tworząc wspaniałe
wrażenie perspektywistyczne pomiędzy Castello i l’Arco della Pace
 ,
znajdującymi się na odpowiednich krańcach.
Pośrodku łąki, dokładnie w połowie drogi
pomędzy dwoma zabytkami znajduje się jeziorko, które rozwidla się na dwa
„ramiona”, z których nad jednym znajduje się most „Ponte delle
Sirenette”, przeniesiony tu w 1830 roku, na skutek pokrycia
jednego z kanałów, nad którym się znajdował. Cztery pomniki zdobiące go,
zrobione z żeliwa i będące dziełem rzeźbiarza Tettamanti znane są w
Mediolanie jako “siostry żeliwowe
W części centralnej parku znajdują się „Fontana
metafisica” czy „Bagni misteriosi” (tajemnicze łaźnie) De
Chirico, kilka placów zabaw i Monte Tordo, które gości pomnik
Monumento a Napoleone III wykonany przez Francesco
Barzaghi oraz małą bibliotekę dzielnicową.
(źródło: http://www.mediolan.pl/Sport%20i%20wypoczynek/sempione.htm)

4. Lodziarnio-kawiarnia Shockolat 

Cóż tu dużo mówić – nikt nie potrafi stworzyć tak wspaniałych lodów, jak Włosi. Mediolańskie gelato podbiły moje podniebienie, zawładnęły kubkami smakowymi i zniewoliły mój (zazwyczaj odporny na wszelkie słodkie pokusy) umysł. Nie chcę nawet liczyć, ile kalorii przyjmowałam każdego dnia wraz z gigantyczną porcją lodów! W ofercie zarówno tradycyjne mleczne lody, jak i owocowe sorbety. Moje ulubione smaki to pistacja i nutellone, czyli śmietankowe z plamami prawdziwej Nutelli. Mniam!
5. Kolumny Świętego Wawrzyńca

Jest to szesnaście korynckich
kolumn, datowanych na II-III w n.e. Zamykają one plac przy którym
znajduje się jeden z najstarszych kościołów Mediolanu, Bazylika San
Lorenzo. Jej najstarsza część pochodzi z pierwszych wieków
chrześcijaństwa, można tam zobaczyć min. kaplicę San Aquilino, a w niej
sławne romańskie mozaiki. 
(źródło: http://sukienkawkropki.blox.pl/2010/06/Navigli-Mediolan-w-przeszlosci-posiadal-duza-siec.html)

Niesamowite miejsce, w którym wieczorami zbiera się tysiące młodych ludzi. Stoją w grupkach, siedzą na ławkach, leżą na posadzce, jedzą pizzę, piją piwo, palą, śmieją się i rozmawiają. Takich tłumów nie widziałam nawet nad Wisłą w Warszawie 😉
Uncategorized

Za przeciwności losu, które nas wzmacniają

Przydałoby się chyba małe sprostowanie. 
Wszystkie castingi, które dostaję w Mediolanie są załatwiane i organizowane przez Women, a nie moją agencję matkę, czyli AS. Women to absolutnie fenomenalna agencja, jedna z najlepszych na świecie, wszyscy bookerzy są przemili i super profesjonalni. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego nie mogę zacząć tutaj pracować, ale cóż, zdarza się – co rynek, to inne wymogi i inne upodobania klientów. Dla Włochów jestem 3 kilo za chuda, w Paryżu będę 3 kilo za duża. Nie w Milano, to gdzie indziej! Na pewno będzie o niebo lepiej 😉 
To, na co jednak chciałam Was wyczulić, to fakt, że agencja matka nie wpływa na funkcjonowanie agencji zagranicznej, z którą dziewczyna podpisuje kontrakt. Mój kiepski humor nie ma nic wspólnego z tym, że ktoś był dla mnie tutaj niemiły. Po prostu brak pracy nie jest nigdy komfortowy – nie tylko dla modelki, ale muzyka, pisarza, aktora… Dodatkowo ponad tydzień temu zaczęłam mieszkać sama i to jak możecie się domyślić również nie napawa zbytnim optymizmem 😉 Każdy z nas ma czasem gorszy humor, mnie też się przydarzył i przepraszam, jeśli zmęczyło Was kilka smutniejszych postów. Traktuję bloga jako mocno osobisty pamiętnik i chyba czasami zbyt wylewnie opisuję najgłębsze partie uczuć.
Podsumowując: 
a) nie dzieje mi się tutaj żadna tragedia ani krzywda. Bywa mi smutno i samotnie, ale uważam, że o takiej ewentualności warto każdej modelce wspomnieć przed wylotem.
b) nie pracuję tutaj – więc znajdę dla siebie inny rynek!
c) Women to silna ekipa fantastycznych bookerów, którzy troszczą się o każdą swoją podpieczną, niezależanie od tego, czy jest na początku drogi, czy też otrzymała już upragniony tytuł TOP
d) nigdy, przenigdy nie powiedziałam złego słowa o mojej agencji matce – dostałam tutaj od wszystkich członków AS team’u ogromne wsparcie i wiem, że zawsze mogę do nich napisać, o każdej porze dnia i nocy. Załatwiono mi kontrakt w jednej z lepszych agencji na świecie i jeśli coś poszło nie tak, to winić można tylko niefortunne zrządzenie losu, bo ani ja, ani moje agencje nie możemy zrobić już absolutnie nic więcej… Często pytacie mnie o to, czy polecam AS jako agencję i po tym wyjeździe mogę w pełni świadomie powiedzieć, że tak! Pracując czy nie, czuję się z nimi po prostu bezpiecznie.
Wasze zdrówko, kochani! Za przeciwności losu, które nas wzmacniają 😉
Uncategorized

21 days

Pękają żyłki, puchną centymetry, pod oczami napływają ciemno-bure sińce. Widać po mnie zmęczenie, ale wcale nie fizyczne, wcale nie czuć po mnie tych nieprzespanych godzin nocnych, zbyt wczesnych poranków i przepalonych imprez. Jestem zmęczona psychicznie, tak bardzo, że zaczynam jeść bez myślenia, zaczynam jeść słodkie na zmianę ze słonym, zaczynam jeść z nudów i niedowartościowania. 
Nie wiem, ile jeszcze. Może jutro będzie lepiej.
Może pojutrze, może w weekend, a na pewno za równy tydzień.
21 dni.
Kawa za kawą, odcinek za odcinkiem, ciastko za lodem, casting za castingiem.
obiadek

kolacja (3 małe magnum, to było ostatnie…)

skype time