Browsing Tag

Pamiętnik

Codzienność

Enjoy today

„I don’t have a plan for the next 10 years, I try to enjoy today. I will let life decide for itself.”
                                                                                             – Carine Roitfeld

7 kwietnia 2014

Dla niektórych powroty do rodzinnego miasta są niczym skazanie na banicję, odcięcie od świata żywych, zapadnięcie w sen zimowy. Podwórko z dzieciństwa staje się czarną dziurą, osiedlowe sklepy przyprawiają o ból głowy, stara szkoła nie budzi rzewnych wspomnień, ale przywodzi na myśl smak rozgryzanego pieprzu. Spotkania ze znajomymi obfitują w rozbujane rozmowy o tym, jak dobrze było uciec z tej dziury do stolicy. Mnie w domu jest póki co dobrze i spokojnie, bezpiecznie, niespiesznie, zupełnie bezstresowo. Dużo czytam, odwiedzam zapomniane biblioteki, wychodzę rano na zakupy i kupuję w piekarni świeżutkie pieczywo. Czasami wymagam od życia bardzo wiele, a niekiedy tak mało potrzeba mi do szczęścia.

Continue Reading

Modeling

Czekając na samolot

2.02.2014, lotnisko Charles de Gaulle
Jeszcze ponad godzina do otwarcia bramki. Rozszyfrowałam japońskie napisy wyświetlane obok francuskich i angielskich na tablicy informacyjnej – znaczenie było oczywiście takie samo we wszystkich trzech językach, jednak cały komunikat został zapisany w znakach, więc próbowałam odkurzyć w zakamarkach pamięci właściwe odczytania kanji.  Kupiłam colę za 3,20 euro i wodę Evian za dwa. Włączam nowy odcinek serialu, podświadomie podsłuchując rozmowy gromadzących się dookoła Japończyków. Rozumiem niewiele, zaledwie pojedyncze słowa, ale wszystko w swoim czasie. Muszę się osłuchać i przede wszystkim przestawić na japoński sposób konstruowania zdań. Lotnisko w Paryżu nalicza sobie opłaty za połączenie z Internetem, więc pozostają mi seriale, gazety i książki.

Continue Reading

Codzienność

Ordinary love

13 grudnia 2013

Jestem ostatnio jeszcze bardziej sentymentalna, wzruszam się często, a najczęściej wzruszają mnie miejsca. Spaceruję po brudnych chodnikach Częstochowy i widzę wciąż odbite podeszwy starych butów. Przed oczami mam migawki roześmianych twarzy, w uszach wielkie hity, przy których tańczyliśmy. Przelotne znajomości, nieprzemyślane smsy, pijane piątki, leniwe niedziele.

Jeziorko-bajorko, przy którym biegaliśmy. We dwójkę motywacja wzrasta o 100%, a intensywne dyskusje nie przeszkadzały nam wcale w łapaniu zdyszanych oddechów. Obłęd. Pamiętam, jak byłam dumna, że po powrocie do domu, mimo burczącego brzucha, zjadłam tylko owoce. Zadzwoniłeś i śmialiśmy się z mojej pozornej mądrości, bo przecież było już późno, a owoce to cukry.

Wczoraj jeszcze Kraków, słoneczny, rozkoszny. To miasto od zawsze napełniało mnie poczuciem optymizmu, beztroską powolnością i błogim lenistwem. Dziękuję Wam wszystkim za kilka świetnych dni, za rozpustę kulturalną i kulinarny orgazm. Na obu sesjach odwaliliśmy kawał dobrej roboty, mam nadzieję, że każdy wyszedł z nich zadowolony. Ja jak zawsze po cichutku doceniam każde słowo, jak zwykle układam w głowie wesołe wspomnienia, a do Krakowa będę pewnie wracać coraz częściej.

Codzienność

Don’t look at the moon tonight

20 listopada 2013
Znacie ten moment w życiu, kiedy każdy kolejny krok wydaje się być wtórny, a każdy nowy pomysł już gdzieś zasłyszany? Moment, kiedy idąc naprzód, cofamy się wciąż do tyłu. Dochodząc do takiego miejsca chciałoby się tylko załamać ręce, schować pod grubą kołdrę, zapaść w zimowy sen i obudzić się na wiosnę, kiedy kwiatki przebijają głowami przemarzniętą glebę. Tylko, że zima nigdy nie jest wieczna, a przez najgęstsze chmury w końcu wyjrzy słońce.

Continue Reading

Codzienność

Jak banalnie to wszystko brzmi

3 listopada 2013
Na sukces trzeba długo czekać. Najgorsze, kiedy wyczekujesz go tak bardzo, że wszystko, co dobre przestaje być niespodzianką.
Raz zdrowo, raz mniej. W domu na bogato.
Nie chcę być już wredna, chcę być zawsze miła dla tych, których kocham, a przecież kocham tak niewiele osób. To nie powinno sprawiać aż takiej trudności, a jednak gorzkie słowa same wybuchają w ustach, nie muszę nawet ich odbezpieczać, by eksplodowały falą cierpkiej złości.

Continue Reading