Modeling

Jak zacząć ćwiczyć, kiedy jest się LENIEM?

Wszystko byłoby o niebo prostsze, gdybym tylko lubiła ćwiczyć. Niestety nigdy nie byłam i nie jestem typem sportowca, do sportu się zmuszam, choć wiem, że zdrowy tryb życia musi wiązać się z aktywnością. Kiedy rok temu po raz pierwszy podjęłam próbę schudnięcia (z 60 kg i 97 w biodrach), ćwiczyłam w klubie dla kobiet Mrs Sporty na warszawskiej Saskiej Kępie. Było to dla mnie idealne rozwiązanie, gdyż klub znajdował się 10 minut od mojego domu, a półgodzinne zajęcia nie kolidowały przy łączeniu intensywnej nauki z codzienną dawką sportu.

Niestety przeprowadzka spowodowała, że musiałam opuścić moje ulubione miejsce ćwiczeń. Mrs Sporty polecam zarówno młodszym, jak i starszym kobietom, które nie czują się komfortowo ćwicząc wśród spoconych mężczyzn, nie lubią typowych zajęć fitness, nie mają zbyt wiele wolnego czasu lub też borykają się z problemami zdrowotnymi. Trenerki Mrs Sporty zawsze dopytują o nasze warunki kondycyjne, kontrolują przebieg ćwiczeń, pomagają, doradzają, a przede wszystkim pilnują, byśmy trenowały zgodnie ze swoim wiekiem, zdrowiem i możliwościami. To naprawdę fajne miejsce, przyjazne każdej kobiecie, choć dla niezarabiających studentek (takich jak ja rok temu) odrobinę za drogie.
3.bp.blogspot.com
Po opuszczeniu Mrs Sporty mocno zapuściłam się w ćwiczeniach. Jestem śmierdzącym leniem i bez stalowej motywacji nie potrafię zmusić się do wysiłku. Bardzo chciałabym przekonać swój organizm biegania, czerpać z tego maksimum przyjemności, o której rozpisuje się wciąż tak wielu ludzi. Odbyłam już setki prób, podejmowałam miliony wyzwań, zakupiłam nawet specjalny dres oraz buty, a mimo tego bieganie mnie męczy, nudzi i nie zachęca.
Dieta do 70% sukcesu, jednak do pełnej satysfakcji potrzeba nam jeszcze 30% ćwiczeń. Bez tego nie ruszymy naprzód, a jeśli nawet zaczniemy gubić wagę, nasze ciało obrazi się i sflaczeje – tak, będziemy jednym wielkim flakiem. Co więc robię, aby tego uniknąć? Zmuszam do przynajmniej minimalnej dawki ćwiczeń, mając nadzieję, że uda mi się z każdym dniem robić coraz więcej. Jako, że moim jedynym celem jest wyszczuplenie ud i bioder, skupiam się tylko na tych partiach ciała: chodzę na stepperze przez minimum pół godziny, robię wymachy nóg podczas leżenia na boku oraz mobilizuję pośladki podczas “30 days squat challenge”.
1. Stepper 
2. Wymachy nóg w leżeniu
www.naturhouse-polska.pl
3. 30 dniowe “wyzwanie pośladkowe” 😉
little-runner-girl.com
Previous Post Next Post

You Might Also Like

Subscribe
Powiadom o
guest
18 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
KP MZ
6 lat temu

na biodra polecam Ci dodać jeszcze 8 buns, wpisz sobie w youtube i pierwszy filmik! Tylko 8 minut, a ja z 95cm mam 92,5 jeszcze drugie tyle!

Słonecznik
6 lat temu

Ja nienawidzę biegać, wczoraj zaczęłam Brazil Butt lift – fajne ćwiczenia od pół do godziny 🙂

Mavi göz
6 lat temu

Kiedy na blogach zaczęły się pojawiać wzmianki o ćwiczeniach Jillian Michaels, postanowiłam spróbować. Mieszkam w akademiku i dzięki mnie, moje dwie współlokatorki zaczęły też ćwiczyć. Obecnie ćwiczę już mniej niż kiedyś, ale staram się o tym nie zapominać i nie szukać wymówek.

Anna Władyczak
6 lat temu

a ile teraz ważysz ?

martanovacka
6 lat temu

Moja waga nie ma (niestety) żadnego znaczenia…

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Wnioskuję z tego, że koło 50kg skoro mówisz, że schudłaś 60kg. Mogę się jednak mylić.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

*że schudłaś z 60kg jeszcze 10kg

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

10 kilo niedowagi, ale co tam. chyba już poszaleli. nie jestem za modelkami w rozmiarze 40, ale myślę, że nawet przy 93 cm w biodrach nadal prezentowałyby ubrania dobrze. ciekawe ile te idealne wymiary jeszcze zejdą w dół…

Małgorzata Z
6 lat temu

Też jestem leniem 😉

Lipiec
6 lat temu

Jestem tak cholernym leniem, że szkoda gadać. Dopiero kiedy znalazłam bloga "Psychodietetyka z czerwienią na ustach" znalazłam ćwiczenia, które mi się spodobały (!) i tak sobie ćwiczę od trzech tygodni codziennie. I przy okazji jakoś instynktownie staram się jeść mniej. Zazdroszczę ci bardzo figury i tego, że nie musisz się aż tak męczyć by mieć szczupłą sylwetkę – bo po prostu ją masz, jedyne co, to by się nie zapuścić, ale nie sądzę by ci to groziło.

martanovacka
6 lat temu
Reply to  Lipiec

Nie o to chodzi. Muszę się męczyć, by stracić cm w biodrach – inaczej stracę kontrakt.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

hej! uwielbiam twój blog! każdy post od początku ..interesuję się moda i całym tym swiatem modelingowym:)
czy moglabys mi polecić jakies książki związane z modą i modelingiem?? z góry dziękuje:P

martanovacka
6 lat temu
Reply to  Anonimowy

Polecam biografię Coco Chanel oraz Maxa Factora, "Diabeł ubiera się u Prady". Na rynku dostępne są również historie domu mody Versace czy też biografia Miucci Prady, tych jednak nie miałam okazji przeczytać. Może zainteresuje Cię również ta pozycja: http://www.boska.pl/inspiracje/5362/Najwazniejsze-momenty-w-historii-mody-The-Killer-Detail-ksiazka-ktora-trzeba-miec.html

Pozdrawiam 🙂

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

W ile udało Ci się schudnąć z tych 60 kg do Twojej dzisiejszej figury?;)

martanovacka
6 lat temu
Reply to  Anonimowy

W rok.

Gosia N
6 lat temu

A mnie interesowała by kwestia treningu silowego dla figury modelki. Jak to jest? Ma to w ogóle prawo bytu w świecie 60cm w talii? Czasem patrząc np na modelki VS aż ciężko oprzeć się wrazeniu, że dziewczyny sporo nameczyly się uginajac się pod ciężarami. (Albo to jakiś cudowny gen, warunkujacy jedrna sylwetkę pomimo bardzo niskiej wagi?)

martanovacka
6 lat temu
Reply to  Gosia N

Zależy, czego agencja oczekuje od dziewczyny. W świecie modelingu liczy się chuda sylwetka – może być wysportowana dopóki zachowuje odpowiednie proporcje.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu
Reply to  Gosia N

odpowiednie proporcje… mam problem z biodrami. chciałabym mieć 85 aktualnie jest 80 przez moją głupotę…;-/