Słowa

Po co?

Przez większą część czasu moim hasłem na kwarantannie pozostawało „nie wiem”.

Co zjemy dziś na obiad? Nie wiem.
Co obejrzymy dziś wieczorem? Nie wiem.
Czy możemy wyjść z domu? Nie wiem.
Czy zakupy są bezpieczne? Nie wiem.
Kiedy odwiedzimy rodziców? Nie wiem.
Kiedy to wszystko się skończy? Nie wiem.

A gdyby tak zamienić słowa „nie wiem” na pytanie „ po co?”.

Martwię się, co będzie jutro. Po co?
Myślę o tym, ile rzeczy mogło się wydarzyć, a się nie wydarzyło. Po co?
Czytam wiadomości, które nie pozwalają mi spokojnie zasnąć. Po co?
Tęsknię za tym, co było. Po co?
Analizuję, co jeszcze może pójść nie tak, jakbym sobie życzyła. Po co?
Zaśmiecam głowę wyrzutami sumienia przez to, że mało robię. Po co?

I jeszcze.

Zatrzymaliśmy się. Po co?
Miasta zamilkły. Po co?
Samoloty złożyły skrzydła. Po co?
Natura zmieniła oblicze. Po co?
Ziemia ciągle się kręci. Po co?
Ludzie wciąż czytają książki. Po co?
Dalej rodzą się dzieci. Po co?
Zakochani nie mogą się spotkać. Po co?
Rodziny poznają się na nowo. Po co?
Zamknęły się drzwi kin, teatrów i galerii handlowych. Po co?
Ludzie wychodzą pooglądać świat z wysokości balkonów. Po co?

Potrzebuję widzieć we wszystkim sens. Nie godzę się na życie bez celu. To, gdzie się znaleźliśmy i co teraz czujemy – to wszystko zmierza ku czemuś. Czy małe dzieci mówią „nie wiem”? Nie. Dzieci pytają „po co?”. A po co ta pani idzie do sklepu w masce? A po co siedzimy w domu? Świat dziecka zbudowany jest z pytań i wiary w odpowiedzi. Dziecko nie kwestionuje świata. Dziecko się świata uczy. Teraz wszyscy jesteśmy dziećmi, które nie rozumieją, po co. Po co tylu z nas traci pracę? Po co tylu choruje? Dlaczego oglądamy świat, który zamyka granice? Dlaczego możemy jedynie wspominać zagraniczne podróże? Wszyscy jesteśmy dziećmi, które dopiero się uczą – jak oswoić życie, gdy zostaje wystawione na najtrudniejszą próbę.

Wyszliśmy na krótki spacer po obiedzie, żeby rozprostować kości. Zatrzymałam się przy zwisających smutno gałęziach płaczącej wierzby.

– Śmieszne jest to drzewo – powiedziałam.

– Nie jest śmieszne. Jest smutne.

– Można być na zewnątrz śmiesznym, a w środku bardzo smutnym.

– Człowiek może. To jest drzewo. Człowiek ma rozum i czuje.

Podeszłam do wierzby i pogłaskałam jej chropowatą skórę.

– A skąd wiesz, co myśli drzewo? Co tam się w środku znajduje?

Kiedy fundamenty dobrze znanego świata zaczynają się kruszyć, wracamy do życia zbudowanego z pytań i wiary w odpowiedzi.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
A.I.
5 miesięcy temu

Ładnie opowiedziane. Lubię Cię czytać.