Codzienność

Dlaczego powinieneś wejść dwa razy do tej samej rzeki?

Cześć, jestem Marta i jestem konformistką. Nie lubię wychodzić poza schematy ani swoją strefę komfortu. Fajnie, jak jest miło i wszyscy są zadowoleni, a ja oddaję się błogiemu poczuciu, że nie potrzeba zmian.

Cześć, jestem Marta i zawsze chciałam być pisarką. Pisałam odkąd nauczyłam się trzymać w rękach długopis, a nawet jeszcze wcześniej – dyktowałam zdania z głowy wiernej sekretarce, babci. Tworzyłam krótkie opowiadania o księżniczkach i córkach rozbójników, historie na kilkanaście zeszytów, wiersze i anegdoty.  Pierwszy pamiętnik zapisałam w drugiej klasie podstawówki – zielona okładka z Prosiaczkiem, każdy wpis rozpoczynający się od „kochany pamiętniczku”. Gimnazjum i liceum to konkursy literackie, które albo wygrywałam, albo nie zajmowałam w nich żadnego miejsca. Tak, jak gdyby świat dawał mi pstryczka w nos i kiwał palcem, mówiąc „albo robisz coś zajebiście, albo nie rób tego wcale”.

Cześć, jestem Marta i byłam modelką. Z modelingiem jest trochę jak z uzależnieniem – nigdy się z niego w pełni nie wychodzi. W głowie pozostają wbijane przez lata schematy i trudno zapomnieć, jak zmienia się obwód bioder przy skokach na wadze. Jedzenie zdążyło stać się moim przyjacielem, ale wciąż potrafi być wrogiem. Raz zasiana konieczność porównywania się do innych wraca bez skrupułów jak niepożądany chwast, a w miejsce kompleksów, które wyplewił modeling, wyrastają wciąż nowe. Zdjęcia nie znikają z sieci, znajdziecie mnie bez trudu: moich znajomych, pokazy, sesje, imprezy, zagraniczne podróże. Najlepszym zaś dowodem na to, że z modelingiem się nie zrywa jest ten blog – to, że wracam tutaj po latach jako „wieszak na wybiegu” i wciąż czuję się jak wieszak, chociaż na emeryturze.

Cześć, jestem Marta i mam dwa licencjaty. Po tym z japonistyki słyszałam wciąż z tyłu głowy: to nie ma sensu, nie idź w coś, czego nie czujesz, nie sugeruj się tym, co inne osoby widzą jako najlepsze. A inni widzieli dla mnie najlepszą opcję w kontynuacji raz rozpoczętego kierunku. Nie zrobiłam studiów magisterskich z japonistyki – zamiast tego przeniosłam się do Krakowa, żeby rozpocząć kolejny licencjat, tym razem z włoskiego. Czy żałowałam? Ani przez jedną chwilę. Studia w Krakowie były dokładnie tym, czego wtedy potrzebowałam. Dały mi piękne przyjaźnie i bezcenne uczucie pewności, że robi się dokładnie to, co się robić powinno. Do dzisiaj dziękuję samej sobie za tamtą decyzję, bo przypomina mi nieustannie o tym, że na nic nie jest w życiu za późno.

Cześć, jestem Marta i niedawno zostałam żoną. Piszę o tym dlatego, że bardzo mało brakowało, a nie nosiłabym na palcu pierścionka z brylantem. Nie wierzcie w to, że ludzie nie potrafią się zmienić. Mogą i umieją, jeśli tylko chcą. Nie wierzcie w to, że nie można zakochać się na nowo – miłość, wbrew pozorom, czasem przychodzi z mądrością.

Każdy z powyższych przykładów nauczył mnie, że warto próbować do skutku. Upadać dziesięć razy – podnosić się dwadzieścia. Nie rezygnować z tego, co sprawiało nam przyjemność, nawet, jeśli nie będzie perfekcyjnie, lecz wyboiście i trudno. Nie czekać, aż z nieba spadnie gwiazdka, prosto do naszych rąk, a świat będzie wyglądał coraz lepiej bez konieczności zmian. Dobrze znam moją strefę komfortu: nazywa się Seriale i Koc. Trudno z niej wypełznąć, szczególnie zimowymi wieczorami, kiedy po 8 godzinach pracy przed komputerem wraca się do domu. Dobrze wiem też, co na mnie czeka po jej opuszczeniu:  niepewność, stres, zmęczenie, satysfakcja, spełnienie.

Podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Dzisiaj wiem, że rzeka – choć już nie taka sama – nie będzie miała nic przeciwko, dopóki wchodzimy do niej świadomi ryzyka i popełnionych błędów.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

3 komentarze

  • Reply Joanna Październik 27, 2019 at 11:53 am

    W cytacie z Heraklita o rzece chodzi o to, że rzeka wcale nie jest już ta sama. To dlatego nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki. Czas płynie. To już inny nurt. Bardzo powodzenia!

    • Reply Marta Październik 27, 2019 at 12:15 pm

      Tak, to prawda – w oryginalnym powiedzeniu chodzi o upływ czasu i niepowtarzalność chwil 🙂 Myślę, że oryginalne znaczenie i to popularne, choć błędne, są jednak bardzo zbliżone. Możemy chcieć coś zrobić po raz drugi – „wejść do tej samej rzeki”, ale nie wrócimy do tego, co było, nie poprawimy przeszłości.

      Dziękuję Ci za komentarz i ściskam mocno! 🙂

    • Reply Yen Październik 27, 2019 at 1:19 pm

      I takie zresztą są te przykłady Marty – niby do tej samej rzeki, ale jednak inaczej, w innym miejscu albo w inny sposób. 🙂

    Leave a Reply