Browsing Category

Codzienność

Codzienność

Praca pilota wycieczek – po co mi to było?

Czy praca modelki ma coś wspólnego z pracą pilota wycieczek? Być może Cię zaskoczę, ale – tak. W obu zawodach nieustannie poznajesz nowych ludzi i nie masz pewności, jak rozwinie się Twój dzień. Oba zawody są odpowiednie dla osób lubiących wyzwania, nieprzewidywalność jutra i życie w ciągłym biegu. Oj tak, wspólnym mianownikiem dla obu zawodów jest na pewno pośpiech i bieg. Praca pilota wycieczek to pogoń za turystami. Praca modelki – codzienna bieganina pomiędzy castingami. W modelingu nasza twarz to płótno dla fotografa, w turystyce nasza twarz to czyjeś wakacyjne wspomnienie. W obu zawodach przydają się trzy elementy: cierpliwość, szeroki uśmiech i znajomość języków.

Skąd wziął się pomysł na pilotowanie wycieczek? Szukałam pracy z językami, którą mogłabym pogodzić z licencjatem. Praca w turystyce oferowała elastyczne godziny, sama rozpisywałam swój grafik z miesięcznym wyprzedzeniem. Na moim identyfikatorze widniały trzy języki: angielski, włoski, hiszpański i cieszyłam się, że mogę wykorzystywać je wszystkie (brakowało jeszcze tylko języka japońskiego). Najczęściej zajmowałam się wycieczkami z Hiszpanii oraz Włoch, czyli tymi, które przez cały zespół pilotów uznawane były za najgłośniejsze, najmniej zorganizowane i najbardziej problematyczne.

Continue Reading

Codzienność, Włochy

Włoskie klimaty w serialach na HBO GO

Kwarantanna daje się wszystkim we znaki, bez względu na to, czy praca wymaga od nas wychodzenia z domu czy wykonywania zadań zdalnie. Każdego dnia dziękuję za to, że mam przyzwolenie na home office, nie muszę podróżować po mieście komunikacją, narażając siebie i innych. Wiem, że jestem w komfortowej sytuacji: umowa na czas nieokreślony, mało stresująca praca przy swoim własnym biurku. Z drugiej strony – tak, mam pełne prawo narzekać. Bo tęsknię do ludzi, tęsknię do bycia w biurze. Do krótkich pogaduch przy kawie i żartów przy obiedzie. Do poczucia, że kiedy zaczynam pracę – zamykam za sobą drzwi domu.

Odkąd zaczęłam pracę zdalną, gubię się w kawalerce. Wstaję od biurka po ośmiu godzinach i trochę nie wiem, gdzie jestem. Czy to jeszcze biuro czy mój pokój relaksu? Czy to normalne, że jakoś nie potrafię znaleźć zdrowego balansu? Czasami patrzę w ścianę i tak po prostu stoję. I wyłączam myślenie. I przez ten krótki moment gubię się w samej sobie. W końcu zaczęłam sobie wybaczać – brak wigoru, zmęczenie. Dzisiaj wiem, że podczas kwarantanny nie przeczytam wszystkich książek i nie będę każdego wieczoru publikować nowych tekstów na blogu. Jeśli oglądanie seriali robi mi dobrze w głowie, to odpuszczam ambitniejsze zajęcia i rozsiadam się na kanapie.

Tak, oglądamy ostatnio bardzo dużo seriali. Przyznajcie się bez bicia – kto teraz tego nie robi? Wiem, że wiele osób miało zaplanowane wakacje w Italii, które zostały przełożone na “niewiadomokiedy”. Wpadłam więc na pomysł stworzenia listy seriali, które choć na krótką chwilę przeniosą nas we włoskie klimaty. W swoim zestawieniu skupiłam się wyłącznie na serialach udostępnianych przez platformę HBO GO – o włoskich filmach i serialach na Netliksie pisały już obszernie Agnieszka z Uwielbiam włoskie klimaty oraz Natalia z Włoskielove.

Continue Reading

Codzienność, Modeling

MODELKI NA KWARANTANNIE #2

Pracownicy zatrudnieni na „umowach śmieciowych”, fryzjerzy, kosmetyczki, hotelarze, przewodnicy. Natrafiłam w sieci na wiele komentarzy odnośnie ich trudnej pozycji, ale nikt nie wspomniał do tej pory o sytuacji w modelingu. Czy to ze względu na „mniej ważny” typ zawodu, który wykonują modelki? Bo teraz nikt nie myśli o sesjach zdjęciowych czy pokazach mody. Zgoda. Tylko że dla wielu dziewczyn modeling to jedyne źródło utrzymania, a umowa z agencją nie gwarantuje im regularnej wypłaty. Pieniądze pojawiają się w momencie zlecenia, a większość prac na najbliższe tygodnie została odwołana. Praca modelki to nieustanne podróże, latanie samolotami. Spotykanie się każdego dnia z nowymi osobami.

Poprosiłam kilka zaprzyjaźnionych modelek o komentarz ich obecnej sytuacji. Dzisiaj o swoim powrocie z kontraktu w Australii i przymusowej kwarantannie w Paryżu opowiada Martyna Budna z agencji MODEL PLUS

Nie przypuszczałabym nigdy, że życie na naszej planecie może wyglądać jak z filmów science fiction. Codziennie budzę się, niedowierzając, że po ulicach grasuje śmiertelny wirus przenoszący się z człowieka na człowieka. W ciągu ostatniego miesiąca życie w wielu krajach w Europie i na całym świecie zmieniło się znacząco. Jeszcze niedawno przechadzałam się po słynnej plaży Bondi w Sydney albo beztrosko przedzierałam się przez tłum na jednym z przystanków na Great Ocean Road, malowniczej drogi biegnącej wzdłuż południowo-wschodniego wybrzeża Australii. Dzisiaj mija 7 dni, odkąd siedzę zamknięta w moim 40-metrowym mieszkaniu w Paryżu, podczas tak zwanej self-isolation. Na początku dobrowolnej, od kilku dni jednak narzuconej przez rząd francuski. Przestałam pracować, moje życie towarzyskie nie istnieje. Jest tylko rutyna i spacery z kanapy w pokoju do kuchni. Otwieram szeroko okna, próbując wpuścić choć trochę wiosennego powiewu. Jak na złość, Paryż, który przeważnie skąpany jest w deszczu i otulony szarymi chmurami, przez ostatni tydzień prezentował nam błękitne niebo i promienie słońca…

Jak się to wszystko zaczęło? To w styczniu, kiedy byłam w Sydney, doszły do mnie pierwsze informacje o rozprzestrzeniającym się wirusie COVID-19, potocznie nazywanym koronawirusem. Przebywałam tam od 3 miesięcy i został mi jeszcze miesiąc kontraktu. Na początku sytuacja wydawała się błaha. Zagrożenie było skumulowane głównie w Chinach, a ja przecież byłam na końcu świata. “Tutaj nic mi nie grozi.”

Continue Reading

Codzienność, Modeling

MODELKI NA KWARANTANNIE #1

W ostatnich dniach tylko jeden temat napędza media społecznościowe. Kwarantanna, praca zdalna, nie wychodzenie z domu. Prześcigamy się w tworzeniu treści, które dodadzą otuchy, zainspirują do odkurzenia dawnych pasji albo odkrycia nowych. Czytamy książki, na które do tej pory nie starczało nam czasu, nadrabiamy zaległości w filmach i wiecznie odkładanych serialach. Łączymy się online z siłownią albo trenujemy z YouTubem, dzwonimy do osób, z którymi od tygodni próbowaliśmy się umówić. Uczymy się robić mądrzejsze zakupy – żeby starczało na dłużej. Uczymy się gotować – wykorzystując podstawowe produkty. Uczymy się kupować mniej – bo nagle mniej potrzebujmy. Uczymy się być z naszą rodziną – intensywniej niż kiedyś.

Praca zdalna, dzięki której comiesięczna pensja wpływa bez opóźnień na konto, to przywilej tylko części społeczeństwa (głównie pracowników „korpo”). Nikt z nas nie ma pojęcia, co będzie się działo jutro, ale dla niektórych ta niepewność może okazać się zgubna. Nie odkryję Ameryki, pisząc, że spokojniej będą spali pracownicy na etacie, którzy przenieśli laptopy z klimatyzowanych biur na kanapę w salonie. Nie umiem sobie wyobrazić, co w tej chwili czują osoby, które z powodu koronawirusa musiały zamknąć swoje biznesy. Wzruszam się, oglądając zdjęcia moich ulubionych kawiarni, próbujących utrzymać kontakt z klientem online – i utrzymać się na powierzchni. Mimo sporych zapasów jedzenia, w które zaopatrzyliśmy się, żeby ograniczyć wychodzenie z domu, zamawiamy pizzę z lokalnych restauracji – chcemy jakoś im pomóc. Wiem, to niewiele, ale serce mi się kraje, kiedy widzę, z jakimi problemami borykają się przedsiębiorcy.

Pracownicy zatrudnieni na „umowach śmieciowych”, fryzjerzy, kosmetyczki, hotelarze, przewodnicy. Natrafiłam w sieci na wiele komentarzy odnośnie ich trudnej pozycji, ale nikt nie wspomniał do tej pory o sytuacji w modelingu. Czy to ze względu na „mniej ważny” typ zawodu, który wykonują modelki? Bo teraz nikt nie myśli o sesjach zdjęciowych czy pokazach mody. Zgoda. Tylko że dla wielu dziewczyn modeling to jedyne źródło utrzymania, a umowa z agencją nie gwarantuje im regularnej wypłaty. Pieniądze pojawiają się w momencie zlecenia, a większość prac na najbliższe tygodnie została odwołana. Praca modelki to nieustanne podróże, latanie samolotami. Spotykanie się każdego dnia z nowymi osobami.

Continue Reading

Codzienność, Modeling

Prawdziwe kobiety

W ostatnich tygodniach media obiegły zdjęcia najnowszej kampanii Victoria’s Secret, zatytułowanej chwytliwie „All-new – and all about you”. Marki Victoria’s Secret nie trzeba chyba nikomu przedstawiać – na ich pokazy mody z zapartym tchem czekał co roku cały świat modelingu, a nobilitacja w postaci przyczepionych do skąpej bielizny skrzydełek anioła marzyła się każdej początkującej modelce. Aniołki są śliczne, słodkie i seksowne. Ich wysportowane, jędrne ciała przeszły już do historii jako „Victoria’s Secret body” – niedościgniony wzór do naśladowania. Od wielu lat marka pozostawała wierna swoim różowo-skrzydlatym schematom, aż nagle zapadła decyzja o odświeżeniu wizerunku i obraniu nowego kursu.

Nowa kolekcja Victoria’s Secret, której hasło przewodnie brzmi „All-new – and all about you”, skierowana jest do wszystkich kobiet, a to oznacza, że znajdą się w niej komplety zarówno dla szczupłych pań jak i tych o nieco pełniejszych kształtach. Bo każda kobieta, bez względu na jej rozmiar, zasługuje na poczucie pewności siebie, wygody i piękna. Przykład rebrandingu Victoria’s Secret pokazuje, że marki muszą się zmieniać wraz ze zmieniającymi się oczekiwaniami klientów, muszą przestać udawać, że jest jeden kanon piękna. Długonoga blondynka z talią osy pozostaje jedynie niedoścignionym i oderwanym od rzeczywistości wzorem, do którego kobiety nawet nie chcą dążyć. Teraz chcą widzieć w reklamach swoje lustrzane odbicia i na takiej podstawie dokonywać decyzji zakupowych. ŹRÓDŁO 

Continue Reading