Browsing Category

Codzienność

Codzienność, Modeling

Prawdziwe kobiety

W ostatnich tygodniach media obiegły zdjęcia najnowszej kampanii Victoria’s Secret, zatytułowanej chwytliwie „All-new – and all about you”. Marki Victoria’s Secret nie trzeba chyba nikomu przedstawiać – na ich pokazy mody z zapartym tchem czekał co roku cały świat modelingu, a nobilitacja w postaci przyczepionych do skąpej bielizny skrzydełek anioła marzyła się każdej początkującej modelce. Aniołki są śliczne, słodkie i seksowne. Ich wysportowane, jędrne ciała przeszły już do historii jako „Victoria’s Secret body” – niedościgniony wzór do naśladowania. Od wielu lat marka pozostawała wierna swoim różowo-skrzydlatym schematom, aż nagle zapadła decyzja o odświeżeniu wizerunku i obraniu nowego kursu.

Nowa kolekcja Victoria’s Secret, której hasło przewodnie brzmi „All-new – and all about you”, skierowana jest do wszystkich kobiet, a to oznacza, że znajdą się w niej komplety zarówno dla szczupłych pań jak i tych o nieco pełniejszych kształtach. Bo każda kobieta, bez względu na jej rozmiar, zasługuje na poczucie pewności siebie, wygody i piękna. Przykład rebrandingu Victoria’s Secret pokazuje, że marki muszą się zmieniać wraz ze zmieniającymi się oczekiwaniami klientów, muszą przestać udawać, że jest jeden kanon piękna. Długonoga blondynka z talią osy pozostaje jedynie niedoścignionym i oderwanym od rzeczywistości wzorem, do którego kobiety nawet nie chcą dążyć. Teraz chcą widzieć w reklamach swoje lustrzane odbicia i na takiej podstawie dokonywać decyzji zakupowych. ŹRÓDŁO 

Continue Reading

Codzienność, Słowa

Blue Monday

Miałaś ładny dzień?

Tak, nie najgorszy. Wstałam prawą nogą – zawsze staram się schodzić z łóżka świadomie, dzięki czemu już od samego rana przeganiam demony. Za oknem było jeszcze ciemno i coś na kształt mgły oplatającej latarnie.

Smog?

Pewnie tak. O tej porze roku to zupełnie normalne. Zaparzyłam w kuchni kawę przy zgaszonym świetle i spróbowałam porozciągać wciąż zaspane mięśnie. Wiesz, nie mam nawet trzydziestu lat, a już bolą mnie plecy. Wraca też uparcie ból w klatce piersiowej.

To poważne?

Podłoże stresowe. Tak twierdzą lekarze. Kawa trochę pomogła na zaklejone oczy – o szóstej rano w poniedziałek z niewielu stron można szukać pomocy. Ciepły prysznic, śniadanie, czarna mascara na rzęsy, lekki róż na policzki i czerwień na wargi. Jak zwykle wybiegłam z mieszkania w pośpiechu.

Spóźniłaś się?

W ostatniej chwili dobiegłam na przystanek. Wiesz, ja zawsze wychodzę zbyt późno i potem ciągle biegnę. Do szkoły, na studia, do pracy. Kierunek nie ma znaczenia. Tym razem po raz kolejny wpadłam do tramwaju zziajana. Udało mi się usiąść – to ma wielkie znaczenie dla niemarnowania czasu podczas podróży po mieście. Nałożyłam na uszy słuchawki i odpłynęłam z dźwiękiem.

Continue Reading

Codzienność, Słowa

Znikające rzeczy

Boję się znikających rzeczy. Czasu na przykład. Ten znika najszybciej – wystukuję kilka słów na klawiaturze, a chwila, w której myśli przeobraziły się w zdania, odeszła już bezczelnie. Czas odchodzi bez zapowiedzi i bez pożegnania, bezszelestne przemijanie opanował do perfekcji. Jesteśmy zbudowani z dni, godzin, minut, chwil. Razem z krwią w naszych żyłach pulsują sekundy – każdy wydech i wdech odwraca nieprzejednaną klepsydrę.

W Japonii kontemplacja ulotności chwil jest kategorią estetyczną. Japończycy potrafią smucić się w uporządkowany sposób, wkładają smutek w ramy estetyki, znajdują uzasadnienie dla codziennej melancholii. Smucenie się jest częścią japońskiej kultury, uwypukla wrażliwość na przemijanie chwil – przemijanie, więc życie. Stąd też umiłowanie delikatnych kwiatów sakury, wybuchających różem na samym początku wiosny oraz liści klonów momiji, czerwieniących się jesienią.

Continue Reading

Codzienność, Modeling, Podróże

Pamiętnik modelki #3

21 września 2013, hostel, Paryż

Nauczona doświadczeniem z Mediolanu, postanowiłam wzbogacić mój – być może kilkudniowy – pobyt w Paryżu tyloma pozytywnymi wspomnieniami, ile tylko uda mi się zgromadzić. Dlatego też zamiast denerwować się wczoraj na koszmarnie wolny Internet, umówiłam się z W., modelką z mojej agencji-matki, która jest tutaj na kontrakcie z inną paryską agencją. Wypiłyśmy po dwa piwa, wypaliłyśmy kilka papierosów, uśmiałam się i pozwiedzałam magiczny Paryż nocą. W ten weekend planuję obejść miasto wzdłuż i wszerz, maksymalnie wykorzystać czas, który dostałam w prezencie.

23 września 2013, hostel, 6:30

Od godziny siedzę w kuchni i czekam na śniadanie, które rozpoczyna się o 7:30. Umieram z głodu, zmęczenia, niewyspania i nerwów. Przez całą noc nie zmrużyłam oka przez dwóch chrapiących w sąsiednich łóżkach facetów. Tak – w moim wspaniałym hostelowym pokoju mieszkam obecnie z dwoma obcymi mężczyznami, jeden ma tak na oko sześćdziesiąt, drugi trzydzieści parę lat.

Continue Reading

Codzienność, Modeling

Pamiętnik modelki #1

8 września 2013, 9:28

Pierwsze czynności po przebudzeniu to wejście na wagę, zmierzenie obwodu bioder i wypicie kubka przegotowanej wody z cytryną. Siedzę przy stole w kuchni i oglądam piękny dzień za oknem. Mimo wczesnej godziny słupek rtęci na termometrze dogadania już dwudziestą kreskę. Koniec lata rozpieszcza nas zaskakująco ciepłym weekendem – wykorzystaliśmy go wczoraj obiadem w Złotym Potoku, a dziś planujemy uczcić pieczonkami na działce.

Karmelowa kawa z mlekiem i kolejna próba nauki do egzaminu licencjackiego. Układ sił na współczesnej japońskiej scenie politycznej. Tanoshii. Mam kiepski humor, bo w biodrach 88 cm, a w udach aż 89. Ohyda! Wiem, że ostatnio folgowałam sobie z jedzeniem, szczególnie w nocy, ale żeby dwa ciasteczka, trzy babeczki i cztery czekoladki tak szybko osiedliły się na biodrach? Dlaczego nie mogę utrzymać jednej wagi bez ciągłego myślenia o jedzeniu, bez wyrzutów sumienia i odmawiania słodkości? Dlaczego tyłek nie rośnie od marchewki?

Continue Reading