Uncategorized

Pierwsza praca

Mojej pierwszej pracy nie wspominam najlepiej, choć z pewnością nigdy nie zapomnę. 

Nowy Jork, 16 lat. Razem z J. zostałyśmy wybrane do prezentowania ubrań z najnowszej kolekcji Jill Stuart, nie chodziło jednak o udział w pokazie, ale o tzw. showroom. Naszym zadaniem było założenie prześwitujących kreacji oraz bardzo wysokich i niewygodnych szpilek, a następnie ustawienie się w wyznaczonym przez projektantkę miejscu, by pośród tysięcy wieszaków prezentować klientom, jak oglądane przez nich stroje wypadają w zestawieniu z żywym ciałem, nie twardą skórą manekina. Problem w tym, że traktowano nas bardziej nieludzko od manekina.
Pierwsze niemiłe zaskoczenie w przebieralni. Okazało się, że strój, który miałam prezentować – dziwny, prześwitujący kombinezon – nie zakrywa mojej bielizny, a raczej ją eksponuje. Jako absolutna świeżynka, nierozdziewiczona pracą w modelingu, założyłam na siebie pierwsze lepsze majtki, które wyciągnęłam z szuflady. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że na KAŻDY casting, a tym bardziej do KAŻDEJ pracy należy ZAWSZE mieć na sobie cieliste lub ewentualnie czarne stringi. Wcisnęłam więc kombinezon i czerwona jak burak wysunęłam się zza kotary przebieralni. Dwie stylistki, które zajmowały się nami tego dnia, parsknęły śmiechem, z nieukrywaną pogardą gapiąc się na moje mocno wzorzyste i kolorowe majtki. W końcu jedna z nich zlitowała się nade mną i przyniosła zapakowane w folię stringi – zapewne mają ich całą szufladę na wypadek zatrudnienia tak wybitnie niedoświadczonej nowicjuszki, jak ja. 
Kazano nam ustawić się w pomieszczeniu pełnym wieszaków z najnowszą kolekcją Jill Stuart. Buty okazały się o rozmiar za małe, okrutnie uciskały w palce i były zdecydowanie zbyt wysokie. Na przeciwko nas wisiał telewizor, katujący nasze oczy i uszy jedną i tą samą projekcją – kilkuminutową relacją z pokazu, powtarzającą się raz za razem przez 8 godzin pracy. Stałyśmy tam niczym żywe manekiny, nie mogąc się poruszać, nie rozmawiając ze sobą, nie pijąc, nie jedząc. Klienci przychodzili, oglądali kolekcję, rzucali nam przelotne spojrzenia i wychodzili. Tak w kółko aż do wieczora. W pewnym momencie J. poczuła się słabo, przykucnęła, łapiąc się za głowę i oddychając ciężko. Jedna ze stylistek pozwoliła jej łaskawie przysiąść na parę minut na kanapie, zaproponowała nawet szklankę wody. W porze lunchu został dostarczony bajeczny catering, jednak nie zostałyśmy poczęstowane nawet najmniejszym krakersem bez dodatków.
Po około ośmiu godzinach nieustannego udawania manekina pozwolono nam ściągnąć z obolałych stóp szpilki i zawlec nasze wygłodniałe i spragnione ciała do domu. Jak możecie się domyślać, jechałam metrem ze spuszczoną głową, z całych sił próbując odszukać w sobie resztki godności i optymizmu do dalszej pracy  oraz motywacji, by kolejnego dnia wstać rano z łóżka i nie opuścić żadnych castingów. Nie tak wyobrażałam sobie pracę młodziutkiej dziewczyny, niedoświadczonej, z dala od domu. Praca modelki okazała się pracą gorszą od tych, które podczas letnich wakacji wykonywali moi znajomi. Ich przynajmniej nikt nie wyśmiewał w obcym języku, publicznie nie rozbierał, nie obnażał słabości i nie katował fizycznie. Nie chcę dawać Wam jednostronnego obrazu na pracę modelki W OGÓLE – wiele zleceń, które wykonywałam później było mniej męczących, bardziej przyjemnych – pragnę Wam jedynie pokazać, jak ogromne było moje zdziwienie, gdy po skończeniu pierwszej pracy w Nowym Jorku, dla ważnej, cenionej kreatorki mody, zamiast frunąć nad ziemią, unoszona poczuciem spełnienia i satysfakcji, sunęłam chodnikiem, czując się mentalnie zgwałcona.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

Subscribe
Powiadom o
guest
35 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
whiness
7 lat temu

To brzmi naprawdę okropnie. Mam wrażenie, że tamci ludzie kompletnie zapomnieli o Waszym człowieczeństwie. Prezentowanie ubrań nie zamienia w manekina.
To musiało być naprawdę przykre przeżycie i szczerze Ci współczuję. Tym samym podziwiam, że znalazłaś siłę, by iść dalej, nie zostając na chodniku.

ekocentryczka
7 lat temu

Dobrze,że późniejsze doświadczenia były lepsze:) Najgorsze w tym wszystkim,że nie ma się bliskich osób blisko..trzeba być silnym w tym zawodzie.Pozdrawiam!

Ania WADU
7 lat temu

Rzeczywiście okropnie brzmi, a doświadczenie pewnie jeszcze gorsze. Ale jak to mówią, co nas nie zabije, to nas wzmocni. Pozdrawiam 🙂

Magda
7 lat temu

To przerażające, że modelki są tak traktowane; jak manekin; jak wieszak na ubrania. To musiał być dla Ciebie ogromny szok – jak bardzo rzeczywistość różni się od naszych wyobrażeń na pewne tematy.

Sylwia
7 lat temu

podziwiam Cię, ja bym zrezygnowała po takim pierwszym dniu pracy…
fajne jest to, że opisujesz też tę mroczną stronę modelingu.
pozdrawiam 🙂

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

a właśnie, piszesz, że w obcym języku i tak się zastanawiam- czy wylatując do ny umiałaś angielski perfekt czy wystarczała Ci znajomość która zostaje w głowach po zwykłym gimnazjum? pozdrawiam! 🙂

cote
7 lat temu
Reply to  Anonimowy

Umiałam angielski bardzo dobrze, jednak na pewno podszkoliłam go na wyjeździe.

Karolina Żurkowska
7 lat temu

Świetny opis… Miałam taką prace (tzn bardzo podobną) pare dni temu w Mediolanie… Czułam się tragicznie, jak żywy manekin pośród białych ścian. MASAKRA to było moja druga taka praca w życiu, ale nigdy więcej… to tak wyniszcza psychicznie, że nikt kto tego nie doznał nie jest w stanie tego zrozumieć.

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

z każdym postem gdy coraz bardziej poznaję, życie modelek od drugiej strony, jestem bardziej zszokowana. Czytałam wiele artykułów o pracy modelek, ale Twoje są naprawdę płynące z wnętrza i są tak bardzo prawdziwe. Po dzisiejszym poście, aż mi się Ciebie żal zrobiło, niestety życie modelek nie jest łatwe i myślę, że żeby faktycznie istnieć w tym świecie, trzeba mieć naprawdę silną psychikę, pozdrawiam A.

Monika Koscielna
7 lat temu

Ja Cię podziwiam. Nie mam pojęcia na temat takiej pracy. Ja pracuję za granicą i też zmagam się z różnymi problemami np. z językiem i dogadaniem się. Tylko że moja praca jest OK. Za to Ty jesteś silna, nie poddałaś się. Powinnaś być z siebie dumna. Super blog. Dodaję do obserwowanych. Powodzenia życzę 🙂

WatermelonSquare
7 lat temu

bardzo fajne sie czyta Twoj blog, a przede wszystkim relacje z podrozy 😉
sama planuje wybrac sie do NY, ale jestem w fazie planowanie,
buziaki

obserwuje bez dwoch zdan :))

Caro
7 lat temu

Na taką poniżającą pracę, jaką Ty miałaś na początku, nikt nie zasługuje. A to, że mimo tego się nie poddałaś i szłaś dalej, świadczy o Twojej mocnej psychice.

Francesca
7 lat temu

Nice blog! 🙂
I follow you! 🙂
xx,F.

Caayenne
7 lat temu

Pięknie napisane.

KATE
7 lat temu

Podziwiam, nie lekką drogę musiałaś przejść.
Ps. Świetnie piszesz:)

Pozdrawiam
Kate

didi91
7 lat temu

o to musiało być naprawdę upokarzające.
ale dobrze, że potrafiłaś wytrwać i dalej dążyć do celu.

Fashiondoll.pl
7 lat temu

jesteś niesamowita!!!
♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡
pozdrowienia:*:*
Ola

Karolina Sobaś
7 lat temu

Jejku, wspaniele piszesz! Świetnie sie Ciebie czyta. Bardzo, bvardzo lubię Twój blog ; )

pozdrowienia,
notalwaysdress.blogspot.com

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Cudowny sposób pisania, ostatnio zamieściłaś post dotyczący kosmetyków używanych przez modelki. Co sądzisz o próbowaniu produktów np. poprzez takie strony jak http://shinybox.pl/?ref=3ff4d11 czy glossybox.pl ?

cote
7 lat temu
Reply to  Anonimowy

Nigdy nie testowałam produktów przez powyższe strony, więc nie mogę wypowiedzieć się na ten temat 😉

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

pisząc bloga odwalasz kawał dobrej roboty;) widać że pisanie to Twoja pasja;) czyta się to w mgnieniu oka;) jestem zdziwiona czytając to, ale pewnie Twoje zdziwienie było o niebo większe od mojego:P J.

Natalie's Style
7 lat temu

rewelacyjne teksty! znakomicie się czyta Twoje posty!

Haveanicelife.pl
7 lat temu

masz lekkość pisania której wielu brakuje – interesujący blog.

Pozdrawiam

Iza a cup of ideas
7 lat temu

🙁

nic nie dzieje się po nic.
Takie przeżycia na pewno dały Ci siłę i moc, którą masz teraz.

fiufiu and ulala
7 lat temu

jako mama małej dziewczynki traktuję Twoje doświadczenia jak wskazówki na przyszłość 🙂
Pozdrawiam serdecznie i bede sobie tutaj zaglądać do Ciebie…

cote
7 lat temu

Bardzo się cieszę, że w taki sposób mogę pomóc 🙂

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

mogłabyś napisać w jakimś poście jak znajomi ze szkoły/klasy i nauczyciele zareagowali na to, że byłaś modelką? Czy byli bardzo zazdrośni? I jak to się stało, że jesteś modelką?

cote
7 lat temu
Reply to  Anonimowy

O tym, jak zostałam modelką już pisałam. Zapraszam do archiwum 🙂

Carolyna
7 lat temu

Po raz kolejny napisze jak bardzo uwielbiam Cie czytac. Czesto praca modelki opisana jest z tej pozytywnej strony, rzadko ktos wspomina o tzw morocznej stronie, kulisach itp. Jak ja ci wspolczuje tych 8 godzin w przyciasnych niewygodnych butach. Po takim dniu czlowiek musi byc niesamowicie roczarowany i rozgoryczony.Z tym, ze modelki traktuje sie jak zywe manekiny tez osobiscie sie spotkalam. Nikt nie mysli, ze wewnatrz kryje sie czlowiek, ktory ma uczucia, odczuwa pragnienie, glod, chlod i mroz.
Z niecierpliwoscia czekam na kolejny post

Balbina Wardak
7 lat temu

Ostatnio przez przypadek znalazłam tw. blog ! jest świetny :] Tak fajny że od razu przeczytałam cały ! 😀
Mam kilka pytań ;
– jak odnosili się do modelingu nauczyciele ?
– Jak zarabiałaś jako modelka?
– Czy teraz poświęcasz dużo czasu swojej urodzie ?
– Czy chciała byś wrócić do modelingu ??
;]

Magda
7 lat temu

Dobrze że ta historia ma trochę pozytywnego zakończenia. Byłas dzielna! Pozdrawiam!

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Witaj ! Chciałabym za 2-3 lata rozpocząć karierę modelki na razie przygotowuję się teoretycznie, bardzo podoba mi się to co piszesz czy może można by było się z tobą skontaktować prywatnie np przez gg, e maila lub coś takiego ? Pozdrawiam !

martanovacka
6 lat temu
Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu
Reply to  martanovacka

Dziękuję 😉 Już do ciebie napisałam.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu
Reply to  martanovacka

Masz może gg ? Jeśli tak to podasz nr ?