Browsing Category

Podróże

Modeling, Podróże

Żeby ją zadowolić

Xi podnosi do ust chude palce, zastyga z papierosem przy twarzy. Nasz balkon oświetlają zapalające się nieśmiało okna w sąsiednich kamienicach. Siedzimy w tym półmroku, ja z kolanami podwiniętymi pod brodę, Xi oparta o barierkę, zaciąga się papierosem. Z oddali dochodzą nas odgłosy imprez na plaży – Barcelona nigdy nie śpi, Barcelona się bawi. Pewnie gdzieś wśród tego bawiącego się w najlepsze tłumu są nasze współlokatorki, dwie sympatyczne, ale słabo mówiące po angielsku Hiszpanki. Barwy nocy przeobrażają twarz Xi w prawdziwe dzieło sztuki, w jej oczach odbija się księżyc, kiedy tak na mnie patrzy. Jej pełna, blada twarz, oczy – kratery smutku. Czarne włosy, niczym niebo bez gwiazd, oplatające kontur buzi.

– Tęsknisz za domem? – pytam. Może pytam naiwnie. Wszystkie modelki tęsknią za domem, bez względu na pochodzenie.

– Tęsknię – zaciąga się papierosem. – Ale szybko nie wrócę.

Continue Reading

Podróże, Włochy

Rzeczy, które negatywnie zaskoczyły mnie w Rzymie

Tak, Rzym jest miastem wspaniałym. Ale nie należą mu się wyłącznie pochwały – jak każde duże miasto ma swoje zalety i wady.  Co najmniej podobało mi się w Rzymie? Co najbardziej wkurzyło?

1. Kiepskie oznakowanie drogi do zabytków.

Zaskakujące, jak szybko przyzwyczailiśmy się do mapy w telefonie. Trudno mi uwierzyć, że podczas pierwszych wyjazdów jako modelka, dostawałam od agencji papierowy przewodnik po mieście i musiałam w nim odszukiwać miejsca wszystkich castingów. Ciekawe, czy obecne dzieciaki wiedziałyby, w jaki sposób znaleźć nazwę ulicy na papierowej mapie. Pewnie miałyby równie dużo problemów, jak przy używaniu tradycyjnych słowników.

Aplikacja z mapami w telefonie jest niezastąpiona przy zwiedzaniu nowych miejsc – bez problemu wyszukiwaliśmy kluczowe zabytki Rzymu. Jednak w momencie, w którym chowałam telefon do kieszeni, błądziliśmy po mieście, jak dzieci we mgle. Tablice kierujące turystów w odpowiednią stronę pojawiają się w Rzymie zdecydowanie za rzadko, a wiele miejsc można łatwo przeoczyć ze względu na brak oznakowania –  jak na przykład znany na całym świecie kościół Il Gesù.

Continue Reading

Podróże

Przygody na Malcie

Plan był taki, że jedziemy za granicę i tylko w babskim gronie. Wybór miejsca nie trwał długo, wystarczyło sprawdzić, w którym kraju a) nie zmarzniemy b) kupimy tanie wino. Ważną wskazówką okazały się również ceny biletów lotniczych i noclegów – ostatecznie padło na Maltę. Brak męskiego pierwiastka w towarzystwie równa się wakacjom z winem, młodziutką Britney i Justinem po trzydziestce, dużą ilością czipsów, ciastek i orzeszków zjadanych obowiązkowo po 22.

Przed urlopem na Malcie nie wiedziałam o niej zbyt wiele. Prawdę mówiąc nie wiedziałam o niej nic więcej prócz tego, że jest malutką wyspą, która wstąpiła do Unii w tym samym roku co Polska. Po tygodniu udało mi się jednak zebrać przynajmniej 10 ciekawostek:

Continue Reading

Podróże

Za co kocham Japończyków? (2)

Szacunek do pieniądza

Japończycy wiedzą, jak sprawić, by klient w sklepie czuł się wyjątkowo. Nieważne, czy wydajemy na raz połowę naszej pensji, czy kupujemy jedną gumę do żucia – rytuał odprawiany przy kasie jest zawsze taki sam. Pracownik sklepu kłania się głęboko przyjmując pieniądze, z szacunkiem podnosi banknot do góry, upewniając nas, że widzi jaką kwotę przed chwilą otrzymał, na głos odlicza resztę i dwukrotnie pokazuje nam wydawane pieniądze, dzięki czemu klient ma już 100% pewność, że nikt go nie oszukał, a pracownik się nie pomylił.

“Należność przyjmowana jest od klienta zawsze obiema rękami i z głębokim ukłonem. Tak samo wydawana jest reszta: głęboki ukłon i podanie banknotów obiema rękami. Można poczuć się jak władca, arabski książę, któremu wszyscy usługują i który jednym skinieniem palca posyła swoje usługi na wojnę. Fantastyczne uczucie – polecam każdemu, bo nawet najdokładniejsza opowieść o tym, że w Japonii jest się tak traktowanym w sklepie to jedno, a doświadczenie tego bezpośrednio to zupełnie inna sprawa.” (fragment książki Tatami kontra krzesła Rafała Tomańskiego)

Continue Reading

Podróże

Za co kocham Japończyków? (1)

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Najprawdziwsza mądrość świata. Słońce za oknem, własne łóżeczko, ulubiony twarożek i kawa na śniadanie. Jestem tak wytęskniona owoców, że wczoraj pochłonęłam trzy jabłka, jedno za drugim. Za taką przyjemność w Japonii musiałabym zapłacić jakieś 12-15 zł. Choć dobrze mi w Polsce, nie będę ukrywać, że Tokio to moje ukochane miejsce na ziemi i gdybym tylko mogła, odwiedzałabym je w każdy weekend. O kulturze japońskiej mogłabym rozprawiać godzinami i sama siebie zaskakuję tym, jak bardzo czekam już na studia magisterskie. 5 tygodni w Tokio dały mi największego motywującego kopniaka do nauki – świadomość, że mogę dogadać się z Japończykami na większość tematów, potrafię wytłumaczyć swój problem sprzedawcy w sklepie, czy zapytać o drogę i zrozumieć odpowiedź po japońsku, uskrzydliła mnie, podbudowała i pchnęła do działania. Jest oczywiście kilka aspektów życia w społeczeństwie japońskim, których nie akceptuję, uważam za dziwaczne lub wręcz okrutne, jednak wiele elementów pragnęłabym wdrożyć do naszej polskiej codzienności i to możliwie jak najszybciej. Za co więc tak bardzo kocham Japończyków?

Continue Reading