Uncategorized

KONKURS BLOG ROKU 2012

KOCHANI! OD DZISIAJ MOŻECIE NA MNIE GŁOSOWAĆ 
W KONKURSIE NA BLOG ROKU!

Wystarczy wysłać SMS o treści G00202 
 na numer 7122 (1,23pln)

                

  Z góry dziękuję za każdy głos, który będziecie mieli ochotę oddać na wieszak ♥


Uncategorized

Syndrom Perfekcyjnej Pani Domu

Dzisiejszy dzień uświadomił mi, że sesja wyzwala we mnie syndrom Perfekcyjnej Pani Domu. Polega on na robieniu rzeczy, które normalnie nie sprawiałyby mi przyjemności, a wręcz byłyby przykrym obowiązkiem. Perspektywa nauki zmienia jednak punkt widzenia i to, co wcześniej nieprzyjemne lub zbędne, wydaje się być nagle najlepszą formą rozrywki. A więc: posprzątałam, poodkurzałam całe mieszkanie, ugotowałam obiad, a nawet upiekłam ciasto. Poniżej cztery przepisy wypróbowane ostatnio pod wpływem syndromu Perfekcyjnej Pani Domu 😉

MAKARON SOMEN Z PALUSZKAMI KRABOWYMI

 6-7 paluszków krabowych surimi
100 g makaronu japońskiego somen (klik)
dwie łyżki sezamu
świeża kolendra 
szczypta kurkumy 
sos sojowy (ciężko mi określić ilość, bo dodaję go zawsze bez opamiętania ;-p)
łyżka oleju 
Makaron gotujemy wg przepisu na opakowaniu. Na patelni rozgrzewamy łyżkę oleju, wrzucamy makaron, pokrojone w małe kawałki surimi i chwilę podsmażamy. Dodajemy sos sojowy, kolendrę, kurkumę. Na talerzu posypujemy podprażonym na suchej patelni sezamem.

DESER OWSIANO-BANANOWY

2 łyżki płatków owsianych
odrobina mleka
mały jogurt naturalny
1/2 banana 
stewia do smaku
1-2 łyżki pestek słonecznika
otręby granulowane truskawkowe (klik)
Płatki owsiane zalewamy mlekiem, czekamy, aż całkiem nasiąkną. Dodajemy jogurt naturalny, pokrojonego na kawałeczki banana, pestki słonecznika i stewię. Mieszamy wszystko, a na wierzch posypujemy otrębami. Ja wstawiłam na noc do lodówki i spałaszowałam następnego dnia.


BROWNIE BEZ CUKRU I MĄKI
puszka czerwonej fasoli
3 łyżeczki stewii
pół banana 
5 łyżek dobrego, ciemnego kakao 
3 łyżki ziaren słonecznika
2 łyżki jogurtu naturalnego (gęstego)
4 jajka 
łyżeczka proszku do pieczenia 
łyżka oleju
len mielony do wysypania foremki 
Fasolę dokładnie odsączamy z zalewy i przepłukujemy kilka razy zimną wodą. Blendujemy z jajkami i bananem. Dodajemy słodzik, kakao, jogurt, proszek do pieczenia, olej i bardzo dokładnie mieszamy. Ciasto przekładamy do wysmarowanej delikatnie olejem i posypanej lnem mielonym (fantastycznie zastępuje bułkę tartą!) foremkę keksową (ja używam jednorazowej aluminiowej). Wkładamy do piekarnia nagrzanego na 150 stopni i pieczemy ok. 40-50 minut. Obowiązkowo podajemy z dżemem! U mnie domowy wiśniowy.
Uncategorized

Komentarz do artykułu w Gazecie Wyborczej

Dzisiejszy post nie był zaplanowany, jednak powstał z konieczności podzielenia się moimi przemyśleniami na temat artykułu z pierwszej strony dzisiejszego wydania Gazety Wyborczej.
Zainteresowanych odsyłam do artykułu: KLIK
Jak wielkie było moje zdziwienie, gdy odczytałam dziś po powrocie do domu maila od dziennikarki portalu gazeta.pl, proszącej mnie o telefon i komentarz całej sprawy. Oddzwoniłam od razu i rozgadałam się chyba aż nadto, jednak mam nadzieję, że udało mi się podkreślić podstawowe przesłanie mojej wypowiedzi: TO NIE JEST POWSZECHNE ZJAWISKO W BRANŻY MODY! 
Przede wszystkim musimy rozgraniczyć modelki i agencje mody stricte fashion od tych zajmujących się hostessami i dziewczętami pracującymi raczej dla CKM-u niż Vogue’a. Absolutnie nie staram się tutaj nikogo uniżać ani oczerniać, jednak takie jasne rozgraniczenie jest kluczowe do zrozumienia zaistniałego problemu. W porządnej, znanej, szanującej się agencji modelek TAKIE SYTUACJE PO PROSTU NIE MAJĄ MIEJSCA. Dziewczyny wyjeżdżają do sprawdzonych agencji zagranicznych, gdzie dostają castingi do pokazów mody i sesji zdjęciowych, a nie zabawiania starszych, majętnych panów.
Wychodzimy na imprezy z PR-ami, ale oni niczego nam nie proponują, ani tym bardziej niczego nam nie narzucają. Zysk obustronny jest bardzo prosty i uczciwy: my idziemy na fajną imprezę za darmo, oni mają w klubie atrakcyjne dziewczyny. I tak, oczywiście, wiadomość, że do tego czy tamtego klubu zjeżdżają modelki mobilizuje mężczyzn do wbicia się w elegancki żakiecik i podążenia tropem modelek, jednak tylko i wyłącznie OD NAS SAMYCH ZALEŻY, czy i z kim spędzimy wieczór. Osobiście zawsze wychodziłam na imprezy w towarzystwie bliskich koleżanek i dlatego czułam się absolutnie bezpiecznie i po prostu dobrze się bawiłam! Jeśli dziewczyna ma ochotę zarabiać swoim ciałem – proszę bardzo. Modeling to oczywiście umożliwi, jednak w takim samym stopniu, jak każdy inny zawód świata. 
Przepraszam, że to powiem, ale trzeba być wybitnie zidiociałym, by mylić modeling z prostytucją.
Moi rodzice poznali szefa agencji, z którą współpracowałam na początku. Porozmawiali z nim, zobaczyli, jak wygląda agencja od wewnątrz, obejrzeli profesjonalne kompozytki innych dziewcząt i poczytali o międzynarodowych sukcesach modelek tej agencji. Podczas wyjazdów byłam z nimi w nieustającym kontakcie, a w razie problemów zawsze mogli się zgłosić również do agencji, dlatego, że bookerom bardzo zależy na dobrym kontakcie z rodzicami swoich podopiecznych i na pewno nie chcieliby zawieść ich zaufania, szczególnie na początku kariery córki.
Miejmy trochę zdrowego rozsądku i oleju w głowie. Nie jest mi żal kobiet, które bez sprawdzenia wiarygodności swoich pracodawców oraz prawdziwego celu zagranicznych wyjazdów, wpakowały się w niemałe gówno. Skoro jednak same twierdzą, że nikt ich do tego nie zmuszał i działały dobrowolnie… cóż, najstarszy zawód świata może uprawiać zarówno modelka, jak i pani lekarz, prawnik albo sklepikarka.