pracy, a dzieci do nauki, lepiej koncentrują się podczas lekcji i mają
siłę do zabawy.
Zdarzają się ostatnio dni, kiedy rano nie mam apetytu. Bo za późno, za szybko, zbyt mokro za oknem. To dla mnie zupełna nowość, gdyż odkąd pamiętam śniadanie było najważniejszym posiłkiem w trakcie dnia – nie tylko dlatego, że tak twierdzą mądrzy dietetycy odchudzający nieszczęśliwe kobiece kilogramy. Uwielbiam celebrować śniadanie, mieć na nie naprawdę dużo czasu. Czasami już przed położeniem się spać, myślę o tym, jak wspaniale będzie rano wsypać płatki do miski pełnej mleka, posmarować grahamkę masłem, zaparzyć kawę i rozkoszować się porannym rytuałem. Ze wszystkich posiłków w trakcie dnia to właśnie śniadania sprawiały mi zawsze największą przyjemność. Być może również dlatego, że – spędzając połowę nastoletniego życia na kontrolowaniu wagi – tylko podczas porannego obżarstwa mogłam pozwolić sobie na dosłownie wszystko, nie liczyć kalorii, najadać się do syta. Dowolność w wyborze śniadań umożliwia mi lawirowanie między jajecznicą i parówkami czy omletem z dodatkiem sera żółtego a słodkościami, takimi, jak ulubiona ostatnio owsianka. Z okazji obchodzonego dzisiaj Dnia Zdrowego Śniadania to właśnie tej „królowej pożywnych śniadań” chciałabym poświęcić trochę czasu oraz przekonać Was do ważnej roli, jaką poranny posiłek odgrywa w naszej diecie.
Na początek przykład wzięty z życia. Kiedy wyjechałam na kontrakt do Paryża w ciągu pierwszego tygodnia schudłam kilka kilogramów i straciłam parę centymetrów w biodrach. Mogłybyście powiedzieć – to świetnie!, ale prawda jest taka, że było to ekstremalnie niezdrowe i wyniszczające dla mojego młodziutkiego organizmu. W agencji zagrożono mi, że albo przytyję albo odeślą mnie do domu, bo jestem ZA CHUDA (takie słowa w świecie modelingu zdarzają się bardzo rzadko). Na pewno wrócę do tego tematu podczas opisywania mojego pobytu w Paryżu, jednak chciałabym zaznaczyć powód tego niezdrowego incydentu. Otóż z braku czasu i delikatnej depresji spowodowanej bolesną samotnością, przestałam jeść ulubiony posiłek, czyli śniadanie. Wychodziłam z domu na czczo, przez co mój organizm zupełnie się rozregulowywał, a głód pojawiał się i znikał w momentach, kiedy akurat niemożliwe było jego zaspokojenie. Cały dzień potrafiłam przeżyć na coca coli… Czułam się źle, słabo i brzydko. Brak pierwszego porządnego posiłku rujnował energetyczny zapas na cały dzień. Jeść zaczynało mi się chcieć późnym wieczorem, lecz wtedy byłam zbyt zmęczona całodniową bieganiną, by jeszcze stać „nad garami” i zajadałam głód zupkami Knorra. Dopiero, kiedy wróciłam do porannego rytuału śniadań poziom mojego dobrego nastroju znacznie się podniósł, żołądek nie burczał w niespodziewanych momentach, gdyż byłam w stanie przewidzieć, kiedy dopadnie mnie wilczy głód i w porę go zaspokoić.
Portal szczuplejsza.pl:
Zyskujesz wówczas energię i podkręcasz metabolizm. Kiedy śpisz, Twoja
przemiana materii jest spowolniona. przyspiesza ona dopiero wtedy, gdy
zjesz pierwszy posiłek, czyli dostarczysz organizmowi porcji energii.
Rezygnując ze śniadania, spalisz o wiele mniej kalorii w ciągu całego
dnia.
Co warto jeść na śniadanie? Najwłaściwsze byłyby
pokarmy bogate w błonnik, na przykład płatki owsiane. Taki posiłek
wyeliminuje zbędne toksyny i usprawni przemianę materii. Szybciej też
pozbędziesz się niechcianego tłuszczu. Zapamiętaj sobie: najlepiej jeść
co dwie godziny! Jeśli dodatkowo ćwiczysz, możesz być pewna sukcesu!
(http://www.margo-fit.info/posilki.html)
Portal poradnia.pl:
To nie przypadek, że koń, synonim zdrowia i siły,
tak lubi owies. Wśród zbóż to właśnie owies posiada najwięcej składników
odżywczych i wzmacniających. Jego ziarna zawierają łatwostrawną
skrobię, białko, tłuszcze, węglowodany, związki mineralne (wapń, żelazo,
fosfor) oraz witaminy (E, B1, B2, PP), a wszystko przedniej jakości, bo
ta roślina potrafi wydobyć z gleby nawet trudno dostępne składniki.
temu, a na jego walorach odżywczych pierwsi poznali się Anglicy,
głosząc, że kleik owsiany jest niezastąpiony przy niestrawnościach i
chorobach układu pokarmowego. Dziś wiadomo, że obniża również poziom
cholesterolu we krwi, pomaga na kamicę żółciową i nerkową, alergie, a
nawet na stany depresyjne. Poleca się go także tym, którzy chcą skończyć
z paleniem.
Wyniki badań naukowych wyjaśniają, że działanie to spowodowane jest
przede wszystkim obecnością znaczących ilości błonnika rozpuszczalnego,
składającego się głównie ze związku zwanego beta-glukanem. Otręby
owsiane nie tylko wiążą i wydalają tłuszcz i cholesterol, ale również
dają poczucie sytości, co nie jest bez znaczenia dla osób z nadwagą i
otyłością – dowodzą badacze ze Szkoły Zdrowego Życia. Już samym w sobie
sposobem na cholesterol jest wiesiołek. W leczeniu miażdżycy i chorób
układu krążenia np. w chorobie wieńcowej stosowanie wiesiołka poprawia
przede wszystkim wskaźniki biochemiczne krwi, tj. obniża wyraźnie poziom
cholesterolu (tylko w przypadkach, gdy jest on podwyższony i to tym
mocniej, im wyższy jest stopień podwyższenia jego zawartości) i reguluje
skład lipidów krwi.
Osoby nie lubiące mleka mogą jeść owsiankę gotowaną na wodzie –
elementem kuracji są płatki owsiane zwykłe lub „górskie”, nigdy
błyskawiczne, a nie mleko. Dodajmy tu to, co istotne: płatków nie gotuje
się na mleku tylko nim się je po ugotowaniu na wodzie zalewa. Pod
koniec gotowania (ok. 15 do 30 min) dodaje się też utarte jabłko,
pokrojony banan, orzechy, miód itp.
Z mlekiem czy bez owsianka na śniadanie to dobry sposób przygotowania
przewodu pokarmowego na trudy dnia; powleka go bowiem kleikiem,
przygotowując przewód do poradzenia sobie z kwasami i toksynami.
(http://www.poradnia.pl/owsianka-to-samo-zdrowie.html)




