Browsing Tag

Podróże

Modeling

Czekając na samolot

2.02.2014, lotnisko Charles de Gaulle
Jeszcze ponad godzina do otwarcia bramki. Rozszyfrowałam japońskie napisy wyświetlane obok francuskich i angielskich na tablicy informacyjnej – znaczenie było oczywiście takie samo we wszystkich trzech językach, jednak cały komunikat został zapisany w znakach, więc próbowałam odkurzyć w zakamarkach pamięci właściwe odczytania kanji.  Kupiłam colę za 3,20 euro i wodę Evian za dwa. Włączam nowy odcinek serialu, podświadomie podsłuchując rozmowy gromadzących się dookoła Japończyków. Rozumiem niewiele, zaledwie pojedyncze słowa, ale wszystko w swoim czasie. Muszę się osłuchać i przede wszystkim przestawić na japoński sposób konstruowania zdań. Lotnisko w Paryżu nalicza sobie opłaty za połączenie z Internetem, więc pozostają mi seriale, gazety i książki.

Continue Reading

Uncategorized

Fakty i mity na temat Paryża

1. Metro w Paryżu cuchnie najokropniej. Nigdzie na świecie nie musiałam zmagać się z tak koszmarną wonią, która dosłownie obezwładnia podczas wędrówki podziemnymi tunelami. Bezdomni urządzają na poszczególnych stacjach prawdziwe “gniazdka” – śpią przykryci kocami, z plecakami opartymi o ścianę, a czasami nawet czytają sobie książki. 

2. Bagietki są naprawdę przepyszne. Nigdy nie byłam ich fanką, jednak muszę przyznać, że Francuzi nie bez powodu kupują je hurtem, właściwie o każdej porze. Te dostępne w polskich piekarniach nie umywają się do paryskich wypieków, które wspaniałym zapachem wodzą na pokuszenie biegające po mieście modelki.
3. Paryż jest koszmarnie drogi. Wyjście na piwo to wydatek rzędu 12 euro (bo racjonalnie jest wypić przynajmniej dwa). Sałatki w pierwszym lepszym barze zaczynają się od 11 euro. Tygodniowe doładowanie karty metra to “zaledwie” 20 euro, czyli około 80 złotych. 

4. Znalezienie miłej osoby mówiącej po angielsku (pomijając emigrantów i turystów) graniczy tutaj z cudem. Nawet nie próbujcie pytać o mapkę rozkładu pociągów uroczego pana w informacji metra. Nakrzyczy na Was. To pewne! Na ulicach czy w środkach komunikacji trudno o angielskie napisy, rozjaśniające “nieco” sprawę zbłąkanemu turyście. Francuzi naprawdę kochają swój język i jest to bardzo szlachetne, choć dla mnie osobiście niezrozumiałe, bo brzmi jak męczliwy bełkot.

5. W niedzielę zakupów nie zrobisz. Podobnie, jak w Mediolanie hipermarkety, supermarkety oraz wszelkie butiki są zamykane i trzeba włożyć wiele wysiłku w odnalezienie tych, które pozostają czynne (najczęściej otwarte są sklepy w lokalizacjach skupiających duże grupy turystów).

Uncategorized

Miasto pełne chudzin

Dzisiaj po raz pierwszy poczułam, że w Paryżu trwa właśnie najważniejsze święto ogólnoświatowej mody. W agencji wszyscy zabiegani, zapracowani i zestresowani. Na ulicach pełno długonogich wieszaków, taszczących w torbach obowiązkowo: książkę ze zdjęciami, szpilki, butlę wody. Żadna z tych odzianych w czarne koszule i skórzane leginsy chudzin nie chodzi, ale biega – przemierza miasto sprintem. Najczęściej w wygodnych Nike’ach czy Reebok’ach. Ja niestety tego sezonu nie robię, tak zaplanowali odpowiedni ludzie w Women i muszę wierzyć, że chcieli jak najlepiej. Nie jestem więc tak morderczo zabiegana, tak koszmarnie zmęczona i okrutnie niewyspana. Chociaż nie będę ukrywać, że wolałabym sto razy bardziej pojawić się na wybiegu, nawet za cenę maksymalnego wysiłku fizycznego 😉 Póki co jednak nakierowuję wszystkie swoje siły w walkę z chorobą, która nie odpuszcza mi od tygodnia, a nawet z dnia na dzień pogłębia. Wczorajsze apogeum kaszlu i kataru praktycznie zwaliło mnie z nóg i dzisiaj postanowiłam ostatecznie rozprawić się z tym paskudnym przeziębieniem. Dostałam aż cztery castingi, zaplanowałam ważne spotkanie, ale jeśli zdrowie odmówi mi posłuszeństwa, to żadna praca i tak nie będzie miała sensu. Najważniejszym celem na dziś będzie kupno miodu, cytryny i czosnku, wygrzanie się wieczorem pod kołdrą i przyjęcie hektolitrów gorącej herbaty.

Uncategorized

Sunny&Sick Paris

Po kilku nocach spędzonych w hostelu proste przyjemności smakują jak nigdy: śniadanie przy kuchennym blacie, ulubiona kawa z mlekiem, długi, gorący prysznic i czytanie blogów w łóżku. Wielkim łóżku w wielkim mieszkaniu. Wielkim wygodnym łóżku w wielkim i pięknym mieszkaniu. Za oknem 25 stopni, cudowna jesień w Paryżu, Internet hula jak szalony, czegóż można chcieć więcej? 
Oczywiście lepiej byłoby nie chorować, a wciąż dusi mnie kaszel i czuję, że mam podwyższoną temperaturę. Lepiej też byłoby pędzić po mieście na 10 castingów, zamiast na jeden, ale przynajmniej zyskałam upragnioną chwilę dla siebie – w ciszy i spokoju mogę doprowadzić zmęczone ciało do porządku, dopić przywiezioną z Polski kawę, pomalować odżywką paznokcie.

Niedługo napiszę więcej, zostanę z Wami dłużej.

Uncategorized

Subiektywny przewodnik po Mediolanie

1. Duomo

Obowiązkowe miejsce do odwiedzenia w Mediolanie. Tłumy turystów, ulicznych artystów, luksusowych butików i drogich restauracji. Przepiękna katedra zachwyca zarówno w dzień, jak i w nocy! 
2. Kanał przy Porta Ticinese

Wspaniałe miejsce na poranną kawę, poobiednie piwo lub wieczorne spotkanie ze znajomymi. Przy ciągnącej się wzdłuż kanału ulicy Ticinese znajdziemy urokliwe puby i niewielkie, lokalne restauracje. Jest spokojnie, cicho i bardzo wakacyjnie. 
3. Parco Sempione
Parco Sempione  jest
historycznie drugim parkiem miejskim w Mediolanie, jak również ze swoimi
47 hektarami powierzchni, największym spośród parków centralnych
miasta.
Park w stylu angielskim charakteryzuje się
rozległą łąką centralną, obramowaną przez ścieżki i laski, rozciągającą
się z południa na północ, na całej jego długości, tworząc wspaniałe
wrażenie perspektywistyczne pomiędzy Castello i l’Arco della Pace
 ,
znajdującymi się na odpowiednich krańcach.
Pośrodku łąki, dokładnie w połowie drogi
pomędzy dwoma zabytkami znajduje się jeziorko, które rozwidla się na dwa
„ramiona”, z których nad jednym znajduje się most “Ponte delle
Sirenette”, przeniesiony tu w 1830 roku, na skutek pokrycia
jednego z kanałów, nad którym się znajdował. Cztery pomniki zdobiące go,
zrobione z żeliwa i będące dziełem rzeźbiarza Tettamanti znane są w
Mediolanie jako “siostry żeliwowe
W części centralnej parku znajdują się “Fontana
metafisica” czy “Bagni misteriosi” (tajemnicze łaźnie) De
Chirico, kilka placów zabaw i Monte Tordo, które gości pomnik
Monumento a Napoleone III wykonany przez Francesco
Barzaghi oraz małą bibliotekę dzielnicową.
(źródło: http://www.mediolan.pl/Sport%20i%20wypoczynek/sempione.htm)

4. Lodziarnio-kawiarnia Shockolat 

Cóż tu dużo mówić – nikt nie potrafi stworzyć tak wspaniałych lodów, jak Włosi. Mediolańskie gelato podbiły moje podniebienie, zawładnęły kubkami smakowymi i zniewoliły mój (zazwyczaj odporny na wszelkie słodkie pokusy) umysł. Nie chcę nawet liczyć, ile kalorii przyjmowałam każdego dnia wraz z gigantyczną porcją lodów! W ofercie zarówno tradycyjne mleczne lody, jak i owocowe sorbety. Moje ulubione smaki to pistacja i nutellone, czyli śmietankowe z plamami prawdziwej Nutelli. Mniam!
5. Kolumny Świętego Wawrzyńca

Jest to szesnaście korynckich
kolumn, datowanych na II-III w n.e. Zamykają one plac przy którym
znajduje się jeden z najstarszych kościołów Mediolanu, Bazylika San
Lorenzo. Jej najstarsza część pochodzi z pierwszych wieków
chrześcijaństwa, można tam zobaczyć min. kaplicę San Aquilino, a w niej
sławne romańskie mozaiki. 
(źródło: http://sukienkawkropki.blox.pl/2010/06/Navigli-Mediolan-w-przeszlosci-posiadal-duza-siec.html)

Niesamowite miejsce, w którym wieczorami zbiera się tysiące młodych ludzi. Stoją w grupkach, siedzą na ławkach, leżą na posadzce, jedzą pizzę, piją piwo, palą, śmieją się i rozmawiają. Takich tłumów nie widziałam nawet nad Wisłą w Warszawie 😉