Browsing Tag

Tokio

Modeling

Spacer po Tokio: Shibuya & Yoyogi

Po śnieżnych zawiejach i porywistych wiatrach, pogoda w Tokio nareszcie zaczyna przypominać wiosenną – niebo zachwyca błękitem, słońce rozgrzewa wymarznięte buzie, a temperatura z każdym dniem skacze o słupek do góry. Kiedy nie zaczynam castingów zbyt wcześnie, rozkoszuję się ciepłem i wybieram na spacer. Dzisiaj zabieram Was w kolejną wycieczkę po słonecznym Tokio. Na początek jednak kilka zimowych zdjęć dla przypomnienia, jak paskudną pogodą przywitała mnie Japonia.

Continue Reading

Modeling

Spacer po Tokio

Tokio – miasto o stu twarzach, najpiękniejsze i najciekawsze spośród wszystkich, które zwiedziłam. Miasto kontrastów i niedopowiedzeń, wymykające się wszelkim utartym schematom. Uroda Tokio jest nieoczywista, lecz fascynująca i tajemnicza. Dzisiaj zabieram Was na krótki spacer po słonecznej stolicy Japonii. 

Continue Reading

Modeling, Podróże

Welcome to Tokyo! Narita Airport

Nienawidzę lotnisk. Zawsze mam wrażenie, że coś pójdzie nie tak: spóźnię się na samolot, zgubię paszport lub zapomnę wydrukowanego biletu. Lotniska kojarzą mi się ze stresem związanym z samotną podróżą oraz rozstaniem z najbliższymi. Uspokajam się dopiero wtedy, gdy wraz z resztą pasażerów wchodzę na pokład i zajmuję swoje miejsce. Moja podróż do Tokio trwała łącznie około 18 godzin. Wyleciałam z Polski o 12:40, wylądowałam w Paryżu dwie godziny później i czekałam na samolot do Tokio do 18:10. Sam lot do Japonii trwał 12 godzin, na całe szczęście udało mi się przespać większość czasu. Chwilę po starcie podano nam napoje oraz przekąskę – ryżowe krakersy. Później nadszedł czas na obfitą obiadokolację, po której szybko zapadłam w drzemkę.

Continue Reading

Modeling

Czekając na samolot

2.02.2014, lotnisko Charles de Gaulle
Jeszcze ponad godzina do otwarcia bramki. Rozszyfrowałam japońskie napisy wyświetlane obok francuskich i angielskich na tablicy informacyjnej – znaczenie było oczywiście takie samo we wszystkich trzech językach, jednak cały komunikat został zapisany w znakach, więc próbowałam odkurzyć w zakamarkach pamięci właściwe odczytania kanji.  Kupiłam colę za 3,20 euro i wodę Evian za dwa. Włączam nowy odcinek serialu, podświadomie podsłuchując rozmowy gromadzących się dookoła Japończyków. Rozumiem niewiele, zaledwie pojedyncze słowa, ale wszystko w swoim czasie. Muszę się osłuchać i przede wszystkim przestawić na japoński sposób konstruowania zdań. Lotnisko w Paryżu nalicza sobie opłaty za połączenie z Internetem, więc pozostają mi seriale, gazety i książki.

Continue Reading