Ten naród jest chory: pracują tak dużo, że zupełnie zapominają o obowiązku wyspania się we własnym łóżku. W efekcie każdego dnia, o każdej porze wagony metra przeistaczają się w publiczną sypialnię. Czy oni się w ogóle budzą na swoich przystankach?
Ruskie disco-polo z różowego ipoda. Mamy dzisiaj humory wyborne, głupawka za głupawką, tańce i śpiewy w naszym amusement car.
Zjadłam rice ball, przejeżdżam obok ogrodu cesarza, śpiewam Justina, piję sojowe latte i palę Marlboro wychylając się przez otwarte okno samochodu. Bezchmurne niebo i słońce barwią Tokio imitacją lata. W takich chwilach nie martwi mnie nic, w takich chwilach doceniam wszystko, co otrzymałam od życia i jestem najszczęśliwszą nastolatką pod słońcem.
Dzisiaj tęsknię najbardziej za S. i K. Za tym, żeby do mnie przyszedł, żebym zrobiła jej popcorn, żeby odpalił mi papierosa, żebyśmy wypiły razem wino, żeby nazwał mnie kupą, żeby mi śpiewała, żeby się przytulał, żebym się do niej przytuliła, żeby był blisko, żeby była.
To wszystko, co mnie tutaj męczy, smuci i stresuje znika, kiedy tylko pomyślę, że jako stara i pomarszczona babcia zawsze będę mogła powiedzieć: „I used to be a model!”. Tego nikt mi nie odbierze.
***
RICE BALL / ONIGIRI / OMUSUBI
Coś, co jako absolutnie największa fanka sushi pokochałam od pierwszego kęsa.
Onigiri robione jest z ryżu formowanego w trójkątny lub owalny kształt, czasami zawinięte w wodorosty nori. Tradycyjnie potrawę nadziewa się marynowaną śliwką (umeboshi), ikrą, krewetkami, rybą (tuńczyk, łosoś itp). Farsz jest zazwyczaj słony, aby chronić ryż przed zepsuciem.
Obecnie onigiri jest jedną z popularniejszych przekąsek w Japonii, dostępną w praktycznie każdym supermarkecie czy convenience store. Służy
często jako prowiant na drogę.
Przygotowanie onigiri w domu jest banalne. Ja zawsze korzystam z okazji przy robieniu domowego sushi i z pozostałego ryżu formuję ukochane kule czy też trójkąciki. Swoje onigiri napełniam pastą tuńczykowo-majonezową (w takiej wersji najczęściej jadałam w Japonii) i zawijam plasterkiem nori. Pycha!