Uncategorized

Barcelona ’08

W. odpalająca papierosa na balkonie.
Mleczne promienie słońca o świcie. Okrutne o poranku.
Targi pełne owoców, zapachów i barw.
Bezsenne noce.
Skórzana kanapa w pokoju, na której i obiad i film i pogaduchy.
W. objadająca się mrożoną pizzą.
Zakupy z nutą głupawki.
Czerwona sukienka.
Najdroższa torebka.
Samotne ulice, samotne spacery, pojedynczy ślad odciśnięty na poduszce.
Zniszczone buty i te całkiem nowe.
Za dużo w biodrach.
Za mało w ogóle.

Modeling z pewnością nauczył mnie jednej rzeczy: nie oceniaj ludzi po pozorach.
Ocenianie ludzi bez poznania ich wnętrza jest jedną z naszych najbrzydszych przypadłości.

Uncategorized

Dzienny jadłospis

Dostaję od Was często maile z pytaniem o dzienny jadłospis. Wydaje mi się troszkę dziwne opowiadać o tym, co po kolei zjadłam danego dnia, ale skoro wciąż o to pytacie – spełniam Waszą prośbę i podaję dzisiejszy „jedzeniowy rozkład dnia”.


śniadanie:
jogurt Jogobella light z dużą ilością płatków owsianych, orzechami, żurawiną i suszonymi wiśniami
kawa z mlekiem


II śniadanie:
kasza manna na mleku (szklanka mleka, 3 łyżki manny) z kaki, masłem orzechowym, jogurtowymi płatkami Fitness


15:00 
grande cappuccino na mleku sojowym ze Starbucksa 

obiad:
wrap pełnoziarnisty z serem żółtym, hummusem i sałatą lodową

kolacja:
serek wiejski z oregano, bazylią i 1/2 pomidora
garść orzechów (ziemne, włoskie, migdały, nerkowce)
mandarynki
czarna herbata




Na koniec porcja zdjęć z sesji testowej w Barcelonie (zdjęcia z 2008 roku)



Uncategorized

Barcelona part 1

Tokio pokazało mi, jak ciężko jest modelce bez pracy. To pewnie frustracja podobna tej, jaką odczuwają niedoceniani piosenkarze, malarze czy aktorzy, tylko, że w ich wypadku ocenie podlega talent oraz warsztat artystyczny, w naszym zaś wygląd, wymiary, rzadziej uśmiech na twarzy i charyzma. Barcelona to miasto, w którym nie pracowałam w ogóle. Piękno Hiszpanii nie potrafiło uratować mnie przed skrajnie depresyjnymi myślami, zaniżeniem samooceny i częstym płaczem. Wspominając mój miesięczny pobyt w Barcelonie będę musiała po raz kolejny zniekształcić cukierkowo-bajkowy wizerunek modelingu, chociaż opowiem też o cudownych momentach, bo i takich było wiele 🙂 
Dzisiaj na rozpoczęcie hiszpańskiej przygody pierwsza porcja zdjęć (nigdy nie byłam wybitnym fotografem, więc za jakość przepraszam).