Uncategorized

Świąteczne śniadanie

Od kilku tygodni portale internetowe dotyczące zdrowego odżywiania bombardują nas informacjami o tym, jak sprytnie uniknąć świątecznego (szczególnie wigilijnego) przejedzenia. Ja żadnego sposobu nie mam, gdyż wyznaję zasadę, że Święta to czas uprzywilejowany nawet dla modelek 😉 Jeśli zaś chodzi o dzień jutrzejszy, przede wszystkim nie mam zamiaru wygłodzić organizmu i mimo obowiązującego nas postu zjeść bardzo odżywcze, pożywne i słodkie śniadanie. Wiem z doświadczenia, że jeśli rano maksymalnie doładuję się energią, wieczorem uniknę napadu „wilczego głodu” i nie rzucę się od razu na całą michę pierogów.


Ostatnio w moim śniadaniowym menu pojawiło się przepyszne mleko sojowe. Dodaję je do kawy oraz przygotowywanych potraw. Dzisiaj kilka inspiracji właśnie z mlekiem sojowym w roli głównej. Być może skusicie się na któryś z pomysłów w wigilijny poranek 🙂 Szczerze zachęcam do delektowania się jutro pysznym, świątecznym śniadaniem!

ZACIERKI NA MLEKU SOJOWYM


szklanka mleka sojowego (może być smakowe)
3-4 łyżki makaronu zacierka
ewentualnie cukier do smaku (mleko sojowe jest najczęściej dosładzane)
spora łyżka dżemu (u mnie domowy wiśniowo-migdałowy)
Do gotującego się mleka sojowego wrzucamy makaron i gotujemy na małym ogniu przez kilka minut, aż makaron będzie miękki, przez co zupka nabierze gęstości. Przelewamy do miseczki i gdy lekko ostygnie dodajemy łyżkę dżemu.

OWSIANKO-MANNA NA MLEKU SOJOWYM

szklanka mleka sojowego
3 łyżki płatków owsianych górskich
1 łyżka kaszy manny
3 suszone daktyle
garść suszonej żurawiny
Mleko podgrzewamy, dodajemy płatki i mannę, gotujemy na małym ogniu, często mieszając aż do uzyskania pożądanego stopnia gęstości (ja lubię bardzo gęstą owsiankę). Daktyle kroimy na małe kawałeczki, połowę dorzucamy do gotującej się owsianko-manny  razem z 1/2 przygotowanej żurawiny. Wszystko razem gotujemy jeszcze ok. minuty, zdejmujemy z gazu, przelewamy do miseczki i dekorujemy pozostałą częścią bakalii. Ja posypuję jeszcze otrębami o smaku czarnej porzeczki.

GRANOLA NA SERKU WIEJSKIM I MLEKU SOJOWYM

opakowanie 50 g ulubionej granoli (lub innych płatków śniadaniowych); 
u mnie kokosowo-orzechowa od Sante
1 serek wiejski lekki 
pół szklanki mleka sojowego
1/2 kaki
Granolę zalewamy mlekiem, by delikatnie zmiękła, dodajemy serek wiejski oraz pokrojony na niewielkie kawałki owoc kaki.

***

Na koniec chciałam Wam wszystkim życzyć cudownych, ciepłych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia, spędzonych w gronie osób najbliższych Waszemu sercu. Rozkoszujcie się czasem wolnym od stresu i obowiązków. Szczególne życzenia kieruję do modelek, które Święta spędzą na wyjazdach do zagranicznych agencji w tym do mojej koleżanki Karoliny, przebywającej obecnie na kontrakcie w Chinach. Trzymaj się dzielnie, kochana! Ściskam bardzo mocno.
Chanel pod choinką? Why not 😉
Uncategorized

Powrót z Barcelony (2008 rok)

29 czerwca 2008,
Barcelona
Leżę na plaży, rozcinając zębami suchość kokosowego miąższu. Zastanawiam się, co powiedzieć M., jeśli zadzwoni spytać, ile prac zrobiłam. Staram się myśleć pozytywnie, ale optymizm nie jest chyba moją mocną stroną. Nauczyłam się wierzyć w otrzymywanie tego, o co pokornie proszę, ale pesymizm hamuje nadzieję na przyspieszone szczęście. Piasek jest tutaj twardy, szorstki, kamienie zastygłe w gorącej wypukłości. Przesypuje się między palcami jakby niedokładnie.

30 czerwca 2008,
lotnisko w Monachium
Mieszanina zapachów przyprawia mnie o mdłości. Zapadam się w mięsistość czekania, w bezcłowe kuszenie sklepów, twardość krzeseł, nerwowe poruszanie stopą. 

Dwa tygodnie temu tęskniłam, tydzień wcześniej też. Po trzech tygodniach przyzwyczajenie przeszkadza w tęsknocie, buduje nowy porządek – jedzenia, ulic, sklepów. Po trzech tygodniach nie wraca się do apartamentu, ale własnym kluczem otwiera drzwi domu. Po trzech tygodniach nie błądzi się zaskoczonym, stopy wyczuwają wytarte ścieżki. Lubisz swoje miejsce, nie potrzebujesz żadnych zmian. Przynależysz do niego, ono cię przygarnęło, akceptując twoją egzotyczną inność. Przyklejony, przypięty, leżysz na wznak. 
Machnęłam dłonią w powietrzu – byle jaki znak krzyża rozciął pusty brzuch samolotu, spływając po mnie bezcennym ukojeniem. Koła zlizały szybkość z podłoża, ściskam swój mały, srebrny medalik.
Pierwsze strzępy chmur łaskoczą cielsko samolotu. Po raz pierwszy zauważam schematyczną symetrię: łagodne zaokrąglenia dróg, puszyste plamy lasów, podłużne zawijasy rzek i błyszczące szachownice miast. 
Mój żołądek domaga się bułeczki z serem. Para obok żywo dyskutuje po angielsku, miło słuchać ich ze świadomością, że wszystko się rozumie.


ok godz. 16,
nad Krakowem
Tak, to Polska właśnie. Brudna zieleń pól, niebo o barwie dymu ulatującego z głębokich gardeł kominów.
Krzywość i szarość – tak, to Polska właśnie.
Lądujemy.
Modeling

A(n)na

Zauważyłam ostatnio, że na Wieszak zagląda kilka autorek blogów o anoreksji – o walce z nią lub też, co mnie bardzo zaniepokoiło, trudnej przyjaźni z „aną”. Z przerażeniem zagłębiłam się w ich posty i po dłuższym czasie postanowiłam napisać na ten temat. Wiem, że pisanie o chorobie, z którą się nigdy bezpośrednio nie zmagało może wydać się niewłaściwe – mam nadzieję, że nikogo nie urażę i że zrozumiecie. Tekst powstał po wnikliwej lekturze kilku blogów o tej tematyce i jest moją próbą analizy tego, co dzieje się w zatrutej odchudzaniem głowie.

Continue Reading