Browsing Category

Słowa

Słowa

Najkrótsza forma

To nie tak, że już o tobie nie myślę. Jeśli ktoś raz wejdzie ci pod skórę i rozgrzeje w żyłach krew, nie wyrzucisz z głowy wspomnień. Nie wyrzucisz z siebie słów, gestów, gęsiej skórki na ramionach, dotyku, któremu pozwoliłaś zawędrować za daleko.

Muszę wyjść, mówię i staję w drzwiach. Ale wychodzę z siebie.

Stoimy naprzeciwko, ty z rękami w kieszeniach, ja z rękami, które pamiętają, jaki smak ma twoja skóra.

Continue Reading

Codzienność, Słowa, Włochy

Nina

Nina przysuwa się nieśmiało w stronę mojej nogi, ociera o nią futerkiem, ale zaraz odskakuje. Fascynująca kotka. Płochliwa, ostrożna i nieufna, choć szukająca kontaktu z człowiekiem. Nie potrafi wysiedzieć w pustym pokoju, chyba że na poduszce Silvii, oswojona zapachem intensywnych perfum, którymi Silvia co rano spryskuje włosy. Najczęściej jednak towarzyszy mi w kuchni, gdzie wskakuje na najwyższe półki i z bezpiecznego dystansu kontroluje wszystkie moje ruchy. Czasami decyduje się na odrobinę szaleństwa i z poziomu czerwonej kanapy, wspięta na tylnych łapkach, zagląda do kuchni sąsiadów z naprzeciwka. Nasza kotka-monitoring.

Kiedyś nam uciekła, prześlizgując się między nogami wchodzących koleżanek. Dziewczyny ściągały płaszcze i kładły na podłodze zakupy na kolację – Nina bezszelestnie wykorzystała okazję. Silvia o niczym nie wiedziała – nocowała poza domem. Pamiętam do tej pory jak ściskał mi się żołądek, kiedy wykrzykiwałyśmy imię kotki, krążąc po słabo oświetlonym patio. Cwana bestia schowała się w donicach, trudno było ją dojrzeć.

Continue Reading

Słowa

Ostatni SMS

T. przekręca kluczyk w stacyjce i ucisza silnik. Wnętrze samochodu oświetla teraz tylko pobliska latarnia i migający na siedzeniu pasażera telefon. Sięga po niego, przeciera twarz dłońmi i spogląda na ekran. Ostatni SMS, jeszcze ciepły od emocji. Przez chwilę głaszcze ekran telefonu, jakby dotykał jej włosów – ułożonych w pośpiechu, pachnących pierwszym jesiennym mrozem. Odwraca wzrok w stronę eleganckiego domu po drugiej stronie ulicy. Metodą prób i błędów nauczył się odpowiednio parkować: tak, by z bezpiecznej odległości rejestrować ruch w oknach, ale nie wzbudzać podejrzeń wśród ciekawskich przechodniów. Z kieszeni kurtki wyciąga słuchawki i podpina do telefonu. Muzyka rozlewa się w głowie T. łagodną melancholią. Nie, to nie jest przygnębienie. Raczej zmęczenie czekaniem. Na coś, co wydarzyło się do tej pory tylko w ich wyobraźni.

Continue Reading